Kosmos

Ocalona planeta

Numer 12/2019
Badania astrosejsmologiczne ujawniły obecność egzoplanety w obszarze, w którym nie powinna przetrwać.

Gwiazdy to w pewnym sensie olbrzymie instrumenty muzyczne. Przez te rozpalone kule gazowe przemierzają drgania, które można obserwować, badając powierzchnie ciał. Astrosejsmolodzy są dzięki temu w stanie z odległości wielu lat świetlnych ocenić wiek, a także masę i rozmiar badanej gwiazdy.

Niedawne obserwacje dalekiego słońca HD 203949 ujawniły jednak coś bardziej zaskakującego niż tylko informacje o samej gwieździe. HD 203949 możemy zobaczyć nawet gołym okiem, niestety, raczej z południowej półkuli Ziemi. Odległa o jakieś 260 lat świetlnych od nas pomarańczowoczerwona gwiazda jest bowiem widoczna na tle konstelacji Mikroskopu. Już od jakiegoś czasu wiemy, że wokół HD 203949 krąży planeta HD 203949b, która jest ośmiokrotnie masywniejsza od najpotężniejszego w naszym Układzie Jowisza. Swą gwiazdę okrąża w ciągu 180 dni. Te dane nie budziły do tej pory specjalnego zainteresowania badaczy, sytuacja jednak się zmieniła, gdy dzięki astrosejsmologii dokładniej oceniono, na jakim etapie życia znajduje się gwiazda. Jak się okazuje – jest to już jej schyłek, etap następujący po tym, gdy olbrzymi, niezwykle rozdęty obiekt odrzuca część swego gazu w kosmiczną przestrzeń. Tu właśnie pojawił się problem. Planeta HD 203949b krąży bowiem po orbicie tak bliskiej gwieździe, że w czasach świetności obiektu orbita ta przechodziła pod gwiezdną powierzchnią. Skąd więc w tym niegdyś tak niebezpiecznym obszarze znalazła się dorodna planeta? Z pewnością nie mogła ona przetrwać podróży pod powierzchnią rozdętej HD 203949.

Rozwiązanie tej zagadki może więc być tylko jedno: HD 203949b musiała się na obecnej orbicie pojawić stosunkowo niedawno, gdy rozmiar i masa HD 203949 spadły. Najprawdopodobniej powstała o wiele dalej od macierzystego słońca, ku któremu niedawno się przysunęła. Co mogło spowodować tę planetarną wędrówkę? Badacze uważają, że za spacery HD 203949b odpowiadają siły pływowe, działające między rozdętą gwiazdą i planetą. Spowodowały one powolne zbliżanie się obu tych ciał, na szczęście dla planety – niezakończone jej zanurzeniem się w gorącej gwiezdnej atmosferze.

01.12.2019 Numer 12/2019

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną