Kosmos

Kosmiczny bałwanek ze Strzelca

Numer 2/2019
Wciąż zbieramy dane z przelotu obok najdalszego odwiedzonego obiektu Układu Słonecznego, Ultima Thule.

Pięć lat temu nie mieliśmy nawet pojęcia, że istnieje. Dziś o planetoidzie MU69, ochrzczonej Ultima Thule (przez wieki nazywano tak najdalszą północną krainę, krańce znanego świata), wiedzą chyba wszyscy. Chociaż nie jest to najdalszy obiekt Układu Słonecznego – obiega naszą gwiazdę w odległości ponad 6,5 mld km – to jednak stał się najdalszym ciałem zbadanym przez nas z bliska. Dokonała tego 1 stycznia br. sonda New Horizons, oddalająca się od swego pierwotnego celu, Plutona.

New Horizons minęła swój cel w odległości zaledwie 3500 km, trzykrotnie mniejszej od tej, która dzieliła ją niegdyś od Plutona. Na wykonanych przez nią zdjęciach najmniejsze szczegóły planetoidy mają rozmiary kilkudziesięciu metrów. Pierwsze informacje o przelocie dotarły do nas z prędkością światła, czyli po sześciu godzinach. Sonda dzieli się jednak swoimi danymi powoli, na komplet obserwacji będziemy więc mogli liczyć dopiero we wrześniu 2020 r.

Co wiemy już dziś? Ultima Thule okazała się planetoidą podwójną kontaktową, zbudowaną z dwóch stykających się ze sobą brył. Na pierwszy rzut oka przypomina po prostu bałwanka o długości 33 i maksymalnej szerokości 16 km. Wygląda więc jak wiele znanych nam komet, chociażby cel sondy Rosetta kometa 67P/Czuriumow–Gierasimienko (nieco bardziej podobna do kaczuszki kąpielowej niż do bałwanka). Jest to jednak obiekt czerwonawy, prawdopodobnie dzięki temu, że działające przez 4,5 mld lat promieniowanie stworzyło na jego powierzchni związki organiczne podobne do tych, które nadały czerwonawy kolor części powierzchni Plutona. Z czego przede wszystkim składa się Ultima Thule? Zapewne jest to lód, ale na dokładniejsze informacje, czy jest to głównie lód wodny, dwutlenek węgla, lód azotowy, czy metanowy, przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ultima Thule porusza się tak daleko od Słońca (jeden obieg naszej gwiazdy zajmuje jej niemal 300 lat), że pozostała niemal niezmieniona od chwili powstania zarówno jego, jak i całego Układu Słonecznego. Badając ją, podróżujemy więc w czasie – do momentu tuż po narodzinach Słońca i naszej planety.

Po tym, jak Ultima Thule została obejrzana przez New Horizons, pozostaje nam obserwować ją już tylko przez największe ziemskie teleskopy – Hubble’a, Subaru i Gemini. Za to New Horizons wciąż jest w dobrej formie i będzie działała jeszcze 15–20 lat. Być może zaobserwuje jeszcze coś, co nas zaskoczy.

01.02.2019 Numer 2/2019

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną