Kosmos

Bliskie spotkanie trzeciego stopnia

Numer 5/2018
Nasi przodkowie byli świadkami bliskiego spotkania Słońca z inną gwiazdą.

Około 70 tys. lat temu nasi przodkowie migrowali z Afryki na inne kontynenty, w Europie mieszkali neandertalczycy i trwało ostatnie zlodowacenie. Ale okryci skórami ludzie mogli podziwiać na nocnym niebie czerwonawą gwiazdę, której już dziś nie zobaczymy. To gwiazda Scholza – układ podwójny czerwonego i brązowego karła, znajdujący się obecnie ok. 20 lat świetlnych od Słońca i widoczny przez teleskop na tle gwiazdozbioru Jednorożca. Jednak 70 tys. lat temu ta wędrująca jak i Słońce gwiazda znalazła się w odległości niecałego roku świetlnego od nas. Oznacza to, że weszła wówczas w Obłok Oorta – skupisko okrążających Słońce lodowo-skalnych odłamków pozostałych po wczesnych etapach powstawania Układu Słonecznego. Zaburzyła więc część ich orbit. Na szczęście nie spowodowało to wielkiej kosmicznej katastrofy – żadne z niebezpiecznie dużych ciał nie poleciało w stronę Słońca i nie zderzyło się z Ziemią. Jednak ślady przejścia gwiazdy Scholza odnajdujemy do dziś, analizując tory przemierzających Układ Słoneczny obiektów. Naukowcy sprawdzający ich ruch uważają, że minimalna odległość gwiazdy od Słońca mogła być mniejsza niż 0,5 roku świetlnego – ich dalsze badania mogą dokładniej określić okoliczności tego niezwykłego spotkania.

01.05.2018 Numer 5/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną