Kosmos

Interstellar

Numer 1/2018
Nasz układ planetarny przemierza przybysz z innych gwiazd.

Gdy 19 października 2017 r. obserwatorium Pan-STARRS tradycyjnie wypatrywało obiektów zagrażających Ziemi, odnalazło kolejny poruszający się na tle gwiazd punkt. Szybko okazało się jednak, że nie jest to typowa planetoida: jej hiperboliczna orbita wyraźnie wskazywała, że tajemnicze ciało przybywa spoza Układu Słonecznego. Niestety, choć w chwili odkrycia niezwykły obiekt znajdował się zaledwie 30 mln km od Ziemi, szybko się od niej oddalał. Dokładniejsze pomiary wykazały, że odnaleźliśmy go w ostatniej chwili: najbliżej Słońca był zapewne 9 września. W tym momencie zbliżył się do niego na zaledwie 38 mln km, a więc bardziej niż Merkury. Po minięciu Ziemi 14 października zaczął podążać z powrotem ku gwiazdom: 1 listopada 2017 r. przeciął orbitę Marsa, w maju 2018 r. minie Jowisza.

Tuż po ustaleniu, że nowo odkryty obiekt pochodzi spoza Układu, głos zabrała Międzynarodowa Unia Astronomiczna, która nadaje oficjalne nazwy obiektom kosmicznym. Dla niezwykłego przybysza stworzono całkiem nową kategorię – I, od słowa „interstellar”. Astronomowie rozmawiają więc o nim jako o 1I/2017 U1. Odkryty na Hawajach 1I/2017 U1 otrzymał też drugie, bardziej popularne imię – Oumuamua, co po hawajsku oznacza „pierwszy posłaniec z daleka”.

Tuż po odkryciu na Oumuamua skierowano największe ziemskie i orbitalne teleskopy. Co udało się ustalić? Wokół przybysza nie wykryto śladów pyłu pojawiającego się w pobliżu komet po ich spotkaniu ze Słońcem. Oumuamua jest więc zapewne skalisto-metaliczną planetoidą, której powierzchnia, tak jak powierzchnia ciał z peryferii Układu Słonecznego, jest poczerwieniona przez miliony, a może miliardy lat bombardowania przez promieniowanie kosmiczne. Choć jej powierzchnia wydaje się dosyć typowa, badaczy zastanawia jej kształt: planetoida jest zbyt daleko, by można ją było bezpośrednio zobaczyć, da się jednak analizować zmiany odbitego od niej światła. W ciągu mniej więcej siedmiogodzinnego okresu obrotu Oumuamua wartości jego jasności różnią się aż dziesięciokrotnie! Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tej zmienności jest jego rekordowo wydłużony kształt – długość Oumuamua może być nawet dziesięć razy większa od szerokości. Jak sugerują badacze, planetoida może więc nieco przypominać 400-metrową gaśnicę (choć nie jest aż tak czerwona).

Skąd pochodzi nasz gość? Choć nadciągnął od strony Wegi, kiedy 300 tys. lat temu był w jej obecnym miejscu, mknącej przez kosmos gwiazdy jeszcze tam nie było. Być może niezwykły przybysz wędruje między gwiazdami nawet od miliardów lat. Po opuszczeniu Układu Słonecznego Oumuamua podąży w stronę konstelacji Pegaza.

01.01.2018 Numer 1/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną