Kosmos

Nowa planeta, nowa wiedza

Artystyczna wizja powierzchni Gliese 486b/RenderArea, https://renderarea.com Artystyczna wizja powierzchni Gliese 486b/RenderArea, https://renderarea.com Archiwum
Superziemię odkryli astronomowie w konstelacji Panny. Może ona być największą szansą na zbadanie atmosfery ciał skalistych poza Układem Słonecznym i stwierdzenie czy da się na nich żyć – donosi dziś „Science”.

Planeta zwana Gliese 486b jest skalista, 30 proc. większa od naszego globu, ale mniejsza od lodowych olbrzymów, takich jak Neptun i Uran. Krąży wokół czerwonego karła w odległości ok. 26 lat świetlnych od nas, co czyni ją naszą bliską sąsiadką. – Wiadomo, że czerwone karły mają dużą aktywność gwiazdową, taką jak rozbłyski i koronalne wyrzuty masy – mówi astronom dr Ben Montet. – Pomiar atmosfery Gliese 486b przyczyni się do podjęcia decyzji, czy powinniśmy liczyć na możliwość życia w ich pobliżu. Przy temperaturze powierzchni wynoszącej 430 stopni Celsjusza Gliese 486b jest zbyt gorąca, aby mogło się na niej wytrzymać człowiek (można za to stopić ołów). Grawitacja jest o 70 proc. silniejsza niż na Ziemi, co utrudnia chodzenie i skakanie. Ktoś, kto waży 50 kilogramów na Ziemi, na Gliese 486b czułby się tak, jakby ważył 85 kilogramów. – Co prawda, szybkie jej przejście planety dookoła gwiazdy oznacza, że osiedleńcy obchodzili urodziny co 36 godzin, ale i tak nikt nie chciałby na niej mieszkać – śmieje się astronom dr Ben Montet i dodaje poważnie: – Ale to rodzaj planety, o której marzyliśmy od dziesięcioleci.

Gliese 486b jest wyjątkowa z dwóch kluczowych powodów. Po pierwsze, jej ciepło „nadyma” atmosferę, pomagając astronomom w dokonywaniu pomiarów atmosferycznych. Po drugie, jest to planeta z naszego punktu widzenia tranzytowa – można ją obserwować na tle jej gwiazdy, co umożliwia dogłębną analizę jej atmosfery. – Będziemy ją badać przez następne 20 lat – mówi dr Montet.

Dlaczego odpowiedzi na pytanie o życie szuka się właśnie w atmosferze? Jej brak może sugerować, że gwiazda planety jest niestabilna, co sprawia, że prawdopodobieństwo rozwinięcia się w jej otoczeniu życia spada do zera. Zdrowa zaś wskazuje, że warunki są odpowiednie. – Uważamy, że Gliese 486b mogła zachować część pierwotnej atmosfery, mimo że była tak blisko swojego czerwonego karła – mówi dr Montet. W jaki sposób bada się jej skład? Za pomocą spektrografu – narzędzia, które rozdziela światło zgodnie z jego długościami fal. Ważne są dwa momenty. Kiedy planeta przechodzi przed swoją gwiazdą i część światła gwiazd prześwituje przez nią (spektroskopia transmisyjna) oraz gdy światło gwiazd oświetla powierzchnię planety i przestrzeń za nią (spektroskopia emisyjna).

Gliese 486b została znaleziona dzięki CARMENES – konsorcjum jedenastu hiszpańskich i niemieckich instytucji badawczych, które poszukują śladów planet o małej masie wokół czerwonych karłów. W działaniach wzięło udział prawie 70 osób, w tym dwóch Australijczyków: dr Montet z University of New South Wales i Thiam-Guan Tan, astronom obywatelski, który zbudował obserwatorium na swoim podwórku w Perth. Odkrycie opublikowano dzisiaj w „Science”.

____________________________________________

źródło: University of New South Wales

Czytaj także

Reklama
Reklama