Kosmos

Z kalendarza: 45. rocznica lądowania na Marsie sond Viking

NASA
Do dziś metody poszukiwania życia przez Vikingi są przedmiotem naukowych sporów. Czy zaplanowane testy miały w ogóle szanse wykryć mikroorganizmy?

Ku ogromnej radości inżynierów z NASA obydwa Vikingi bez problemów wylądowały na Marsie. Ich silniki hamujące wyposażono aż w 18 dysz, by jak najbardziej rozproszyć wylatujące gazy. Dzięki temu obniżona została temperatura spalin, co zapobiegło sterylizacji marsjańskiej gleby wokół miejsca lądowania. Kilka tygodni później NASA wysłała do Vikingów polecenie rozpoczęcia poszukiwań życia. Jakież było zaskoczenie, gdy nadeszły wyniki: wszystkie próby dały rezultat pozytywny. Radość była jednak przedwczesna. Ponowna analiza danych wykazała, że za takim wynikiem kryły się najprawdopodobniej zwyczajne reakcje chemiczne zachodzące w marsjańskiej glebie. Aby potwierdzić to ostatecznie, ponownie wykonano testy – ale tym razem najpierw wysterylizowano w wysokiej temperaturze pobrane próbki gruntu (tak by zniszczyć znajdujące się w nich mikroorganizmy). I znów otrzymano taki sam wynik. Zinterpretowano to jednoznacznie – pobrane za pierwszym razem niewysterylizowane próbki gruntu nie zawierały żadnych form żywych, a Czerwona Planeta jest prawdopodobnie zupełnie martwa.

Do dziś metody poszukiwania życia przez Vikingi są przedmiotem naukowych sporów. Czy zaplanowane testy miały w ogóle szanse wykryć mikroorganizmy? W ziemskich warunkach, a wykonywano je na mroźnej pustyni, przynosiły pozytywne rezultaty. Ale na Marsie życie może przecież funkcjonować w zupełnie inny sposób. Vikingów tymczasem nie wyposażono w mikroskopy, skazując się wyłącznie na pośrednie dowody testów chemicznych. Na początku 2007 r. grupa uczonych z USA i Niemiec opublikowała ponowną analizę eksperymentów Vikingów. Ich zdaniem uzyskane dane mogą wskazywać, że marsjańskie organizmy wykorzystują do życia nie zwykłą wodę, ale utlenioną (H2O2). Jak jednak jest naprawdę, być może dowiemy się w drugiej dekadzie XXI w., gdy na Marsa dotrą kolejne pojazdy poszukujące życia.

Jednak misję Vikingów należy uznać za ogromny sukces. Dzięki nim po raz pierwszy na Ziemię dotarły zdjęcia wykonane z powierzchni Marsa. Lądowniki oraz znajdujące się na orbicie Czerwonej Planety sondy w ciągu kilku lat przesłały dziesiątki tysięcy fotografii, dokonały pomiarów kartograficznych, przebadały też skład chemiczny marsjańskiej atmosfery i gruntu.

____________________________________________

Cały tekst Marcina Rotkiewicza, szefa działu naukowego POLITYKI, można przeczytać tutaj.

Czytaj także

Reklama
Reklama