Książki

Występek i cnota

Numer 12/2020
materiały prasowe

Człowiek od stuleci zastanawia się nad swym pochodzeniem oraz wyjątkowością. Kiedyś filozofowie, a obecnie antropolodzy pochylają się nad cechami, które stanowić mają o osobności gatunku Homo sapiens. Klasyczny spór dotyczy jej aksjologicznego nacechowania – czy jesteśmy „z natury” źli, czy też raczej dobrzy; kieruje nami altruizm czy egoizm? Postaciami symbolicznymi w tym sporze są nowożytni filozofowie – Jan Jakub Rousseau (człowiek jest z natury „szlachetnym dzikusem”; psują go kultura i cywilizacja, a przede wszystkim własność prywatna) i Thomas Hobbes („człowiek człowiekowi wilkiem”).

Wrangham dokonuje podziału ludzkiej agresji na reaktywną i proaktywną (przypomina to koncepcję resentymentu Nietzschego) – ta pierwsza, jak sama nazwa wskazuje, jest prostą i gwałtowną zwykle reakcją na negatywne bodźce płynące ze środowiska; ta druga zaś jest reakcją „na chłodno”, odłożoną i zaplanowaną. W świecie przyrody agresja reaktywna jest normą, u ludzi występuje w postaci szczątkowej. Wbrew stereotypom poziom codziennej agresji wewnątrzgatunkowej – np. w porównaniu do szympansów i małp bonobo – jest u nas stosunkowo niski. Inaczej jest z agresją proaktywną, która występuje u ludzi z intensywnością w przyrodzie niespotykaną – wiąże się to z rozwojem naszego mózgu, ale również z procesami domestykacji, czyli udomowienia. Homo sapiens to gatunek wyjątkowy, który przeszedł – wedle Wranghama – procesy udomowienia samodzielnie. Przekłada się to również na wyjątkowość naszych cnót oraz występków. Tytułowy „paradoks dobra” polega na tym, że na co dzień ludzie są raczej istotami łagodnymi, zdolnymi jednak do gwałtownych i masowych aktów ludobójstwa.

Richard Wrangham, Paradoks dobra. Dlaczego jesteśmy tak dobrzy, skoro jesteśmy tak źli?, przeł. Piotr J. Szwajcer, CiS, Stare Groszki 2020

01.12.2020 Numer 12/2020
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną