Książki

Pójdźcie za mną

Numer 11/2020
materiały prasowe

Zdumiewające, że sekty, pomimo upływu czasu i rozwoju nauki, nie zniknęły w dusznych mrokach historii. Nadal się odradzają, by dowodzić swojej duchowej wyższości nad bardziej pospolitymi formami wiary, niejednokrotnie uciekając się do przemocy w celu podporządkowania sobie bliźnich i wyzyskiwania ich dla własnej korzyści. Wciąż znajdują się naiwni, którzy poświęcają swoje życie i majątki, by brać w tym wszystkim udział. Wciąż są osoby gotowe pić wodę po kąpieli swojego guru za setki dolarów za litr, by przejąć jego mądrość, albo nosić na głowie dziwaczne urządzenia, by zsynchronizować z nim swoje myśli. Osobom z zewnątrz wydaje się, że członkowie sekt są zjednoczeni i zadowoleni ze swoich wyborów, niestety często za gładką fasadą rozgrywa się bezwzględna walka o przywództwo nad członkami sekty, niekiedy zakończona użyciem strzelb o dużym zasięgu. Zawody we wskrzeszaniu zmarłej wiele lat temu staruszki, by pokazać swoje ponadnaturalne siły, są przy tym błahostką.

Przywódcy sekt uciekają się do typowej dla takich organizacji manipulacji. Decydują, co jest dobre, a co złe, uzależniając społeczność całkowicie od siebie. Rozdzielają rodziny, oddając dzieci pod opiekę innych dorosłych – typowe zagranie, które gwarantuje, że podwładni nawiążą relacje tylko z nimi. Często zamieniają się w gwałcicieli. Gdy coś idzie nie po ich myśli, rozpoczyna się masowa rzeź współwyznawców.

Jak jedna osoba, często początkowo będąca nic nieznaczącą jednostką, może porwać tłumy za sobą? Odpowiedź znajdą Państwo w książce. Ku przestrodze. Warto też przeczytać o współczesnych tajnych stowarzyszeniach, podejrzewanych o pociąganie za sznurki różnych rządów.

Jonathan Moore, Mroczne bractwa i tajne kulty, czyli historia sekretnych stowarzyszeń, przeł. Agnieszka Myśliwy, Znak, Kraków 2020

01.11.2020 Numer 11/2020
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną