Książki

Ceramiczna podróż do przeszłości

Numer 3/2020
materiały prasowe

Bogato ilustrowana książka z mnóstwem faktów. Wiele z pokazanych ceramicznych dzieł ma zaskakująco nowoczesną formę, a przecież od ich powstania minęło 60 lat. Tak prezentują się np. figurki Henryka Jędrasiaka, Mieczysława Naruszewicza i Hanny Orthwein. Są też przedmioty kojarzące się stylistycznie jedynie z głębokim PRL-em (pewnie u niejednej osoby znajdują się takie rzeczy upchnięte gdzieś na ostatniej półce szafki). Mam tu swoich szpetnych faworytów, ale wymieniać nie będę, skoro komuś kiedyś się podobały…

Co ciekawe, polskie wyroby ceramiczne eksportowano do Anglii, Szwecji, Włoch, Holandii, Bułgarii, NRD, Ghany, Etiopii czy nawet Urugwaju. W dobie zalewu chińszczyzną tę prosperitę można już tylko wspominać. Ceramika ewoluowała np. w kierunku rzeźbiarskim. Artyści konsolidowali swe wysiłki w celu stworzenia niezależnych warsztatów, zawiązywali grupy, organizowali plenery. Ech, inne czasy…

Polscy producenci starali się nadążać za trendami i szybko reagować na zmiany tendencji. Powstało wiele oryginalnych wzorów. Zaistniał też proceder kopiowania zagranicznych. W drugiej połowie lat 60. stał się on usankcjonowaną praktyką. Jak pisze autorka (doktor historii sztuki, kustosz dyplomowany w Dziale Ceramiki i Szkła Współczesnego Muzeum Narodowego we Wrocławiu, od 2014 r. zastępca dyrektora), proces adaptacji wzoru polegał na zmianie najbardziej wyrazistych elementów (uchwyty, pokrywki, dziobki) i mniejszej lub większej ingerencji w proporcje formy. Takie poczynania zniechęciły wielu projektantów. Nie oczekiwano od nich kreatywnych działań, lecz jedynie zlecano zadania w pewnym sensie odtwórcze, nic więc dziwnego, że część z nich zrezygnowała z pracy w przemyśle ceramicznym.

Barbara Banaś, Polski New Look. Ceramika użytkowa lat 50. i 60., Marginesy, Warszawa 2019

01.03.2020 Numer 3/2020
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną