Książki

Dawnych wspomnień czar

Numer 11/2019
materiały prasowe

Mam ogromny sentyment do dawnych przebojów, znanych z filmów prezentowanych w cyklu „W starym kinie”, i do dwudziestolecia międzywojennego, dlatego z ogromną przyjemnością zanurzyłam się w książce znanego dziennikarza muzycznego Ryszarda Wolańskiego „Tango milonga”.

Tym razem ten wielokrotnie nagradzany znawca i popularyzator muzyki wziął na warsztat poetę i tekściarza Andrzeja Własta, autora ponad 2000 przebojów, ba, autora samego słowa „przebój” – bo to on je wymyślił zamiast niemieckiego „szlagieru”. I z perspektywy jego losów pokazuje tętniącą życiem, rozśpiewaną, roztańczoną Polskę okresu międzywojennego.

Ogromnym atutem książki jest jej piękna oprawa graficzna – mnóstwo unikalnych zdjęć artystów i obiektów, plakatów, okładek programów i nut – oraz dołączona płyta z piosenkami w wykonaniu m.in. Eugeniusza Bodo, Mieczysława Fogga i Hanki Ordonówny.

Wszystkich, którzy zżymają się na atakujące nas dziś reklamy, może nieco zdziwić fakt, że reklama, zwana „uwiadomieniem”, była wszechobecna już w dwudziestoleciu, np. kabaret Qui Pro Quo w swoich folderach więcej miejsca przeznaczał sponsorom niż artystom i na przeładowanych tekstem stronach trudno było znaleźć program. Tak właśnie wyglądały ówczesne programy – ponad połowę zajmowały reklamy różnych produktów. Pionierem reklamy wśród aktorów był Eugeniusz Bodo – w każdym programie kabaretowym ubierano go w modne garnitury, krawaty, buty, o czym oczywiście informowano. Kiedy w Polsce uruchomiono montownię chevroletów, został właścicielem takiego auta, a potem w Morskim Oku śpiewał piosenkę „Chevroletka zgrabna jak kobietka”. Aktorki zachwalały futra, kosmetyki i zegarki. Mnie rozbawiła Hanka Ordonówna reklamująca wytworne śniegowce i buty…

Ryszard Wolański, Tango milonga, czyli co nam zostało z tamtych lat, Rebis, Poznań 2019

01.11.2019 Numer 11/2019
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną