Książki

Chcę tego dotknąć

Numer 8/2019
materiały prasowe

Zdolność odbierania bodźców przez skórę wykształca się już w pierwszych tygodniach od zapłodnienia komórki jajowej. Od 7. tygodnia ciąży dziecko reaguje na lekkie podrażnienie warg cofnięciem główki i drgnięciem całego ciała. W tym okresie płód mierzy zaledwie 16 mm i poza czuciem żaden inny zmysł nie wykazuje u niego aktywności. Zmysł dotyku towarzyszy nam potem przez całe życie i jest zarówno dla nas, jak i dla innych istot żywych niezmiernie ważny. Jeśli po narodzinach brakuje kontaktu fizycznego, ogranicza to rozwój mózgu i wpływa na zachowanie. Dzięki zmysłowi dotyku umiemy manipulować przedmiotami. Pomaga nam on też chodzić czy wykrywać insekty. Niestety bywa, że jest źródłem udręki, m.in. gdy pobudzane są nocyreceptory reagujące na te bodźce mechaniczne, które prowadzą do uszkodzenia tkanek, np. w wyniku odmrożeń lub oparzeń. W organizmie istnieją też tzw. uśpione receptory bólu, uaktywniające się dopiero przy stanach zapalnych sąsiednich tkanek. Naukowcy od lat starają się rozwiązać zagadkę bólów fantomowych odczuwanych przez pacjentów w amputowanej części ciała. Według jednej z teorii podczas operacji dochodzi do uszkodzenia włókien nerwowych i receptory wysyłają nieregularne sygnały, które mózg interpretuje jako sygnały bólowe. Według innej stany zapalne w okolicy kikuta skutkują nadmierną stymulacją nocyreceptorów.

Szanujmy i doceniajmy ten zmysł. Żadnym innym kanałem informacyjnym – nawet mową – nie przekażemy tak szybko i tak dużo dobrych i subtelnych uczuć jak przez kontakt fizyczny sympatię, przebaczenie, radość, uznanie, pochwałę i wiele innych. Niech wnosi w nasze życie przyjemność, np. podczas konsumpcji obiadu czy dotykania świeżo kupionej książki.

Martin Grunwald, Homo hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku, przeł. Ewa Kowynia, WUJ, Kraków 2019

01.08.2019 Numer 8/2019
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną