Książki

Molekuła duszy

Numer 4/2019
materiały prasowe

Sporo wiemy o mózgu człowieka, ale nadal wiele zagadek pozostaje nierozwiązanych, np. rola szyszynki, niewielkiego gruczołu, który produkuje melatoninę, czyli tzw. hormon snu. Od niedawna wiadomo też, że w szyszynce syntetyzowany jest jeden z najsilniejszych związków psychoaktywnych – dimetylotryptamina (DMT). I właśnie tej cząsteczce, nazwanej molekułą duszy, poświęcona jest książka Strassmana. Ten psychiatra kliniczny prowadził w latach 1990–1995 badania nad działaniem DMT podawanego kilkudziesięciu ochotnikom. Związek ten działa od kilku do kilkudziesięciu minut. W książce przedstawiono walkę o pozwolenie na badania, znajdziemy tam też informacje dotyczące struktury związku i porównanie jego działania z innymi popularnymi psychodelikami: LSD, MDMA czy psylocybiną.

W niektórych miejscach lektura nieco nuży. Szczegółowe powtarzające się opisy techniki podawania substancji wnoszą niewiele. Znacznie ciekawszy jest ciąg dalszy. Strassman opisuje wizje konkretnych ochotników, starając się znaleźć punkty wspólne. Wyłania się z tego obraz środka, który wywołuje często wizje religijne – spotkanie z Bogiem i istotami pozaziemskimi. Wielu badanych opisywało też doświadczenie śmierci (near death experience), zbliżone do tego doświadczonego przez osoby, które przeżyły śmierć kliniczną. Co ciekawe, wiele wizji jest zastanawiająco bliskich tym znanym z wierzeń Majów, Azteków czy Tybetańczyków. Przyznam, że nie do końca zrozumiałem wywody autora dotyczące powiązania DMT oraz kwantów i ciemnej energii/materii, ale to w sumie drobiazg.

Nie jest to książka łatwa w odbiorze, ale czytelnicy zainteresowani działaniem mózgu czy samymi psychodelikami mogą ją uznać za cenną pozycję napisaną przez doświadczonego badacza.

Rick Strassman, DMT. Molekuła duszy, przeł. Maciej Lorenc, Illuminatio, Białystok 2019

01.04.2019 Numer 4/2019
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną