Książki

Wszystko o Fermim

Numer 7/2019
materiały prasowe

Z postacią Fermiego spotkałem się jako nastolatek, gdy w moje ręce wpadła książka „Atomy w naszym domu” autorstwa Laury Fermi, żony wybitnego fizyka. Pani Fermi nie miała wiele wspólnego z naukami ścisłymi, więc nie ma w tej pozycji za dużo fizyki. Dość powiedzieć, że jedno z największych osiągnięć jej męża – teoria rozpadu beta – zostało tam skwitowane jednym zdaniem. Dlatego też z wielką przyjemnością sięgnąłem po obszerną książkę Schwartza. Z tej liczącej ponad 700 stron pozycji dowiemy się o Fermim tyle, ile tylko da się dowiedzieć. Autor miał trudne zadanie, ponieważ uczony nie zostawił zbyt wielu informacji osobistych. Mało jest jego notatek i listów poza tymi, które dotyczą nauki. Fermi nie był człowiekiem renesansu jak Oppenheimer czy Feynman. A jednak tytuł książki mówi prawdę – był ostatnim człowiekiem, który wiedział wszystko o fizyce. Znamy go głównie z prac nad bombardowaniem pierwiastków neutronami oraz konstrukcji pierwszego reaktora jądrowego, ale zajmował się też astrofizyką, promieniowaniem rentgenowskim, a nawet geofizyką, osiągając w każdej z tych dziedzin znaczące sukcesy. Doskonale łączył teorię i praktykę. Jego rola w projekcie „Manhattan” jest także nie do przecenienia. Fantastyczny wykładowca, potrafiący wyjaśniać trudne kwestie w prosty sposób. No i człowiek, który był niekwestionowanym liderem, potrafiącym skupić wokół siebie najtęższe umysły. Dowiemy się też o przeżywanych dylematach moralnych związanych najpierw z czystą polityką (czasy Mussoliniego), a potem z bombą jądrową.

Chylę czoła przed autorem, który wykonał gigantyczną pracę i dał nam nareszcie solidną, pełną biografię jednego z najwybitniejszych fizyków XX w.

David N. Schwartz, Enrico Fermi. Ostatni człowiek, który wiedział wszystko, przeł. Tomasz Lanczewski, Copernicus Center Press, Kraków 2019

01.07.2019 Numer 7/2019
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną