Książki

Czego oczy nie widzą

Numer 1/2021
materiały prasowe

Autor jest neuronaukowcem, więc pozycja ta to mocny zastrzyk wiedzy, lecz ze względu na mocno przyciężkie pióro zapewne nie wszystkim książka przypadnie do gustu. Pomimo doktoratu z nauk neurobiologicznych, co oznacza zainteresowanie tą dziedziną, momentami przysypiałam. Dostajemy opowieść o tym, jak to się dzieje, że widzimy, a cały proces jest opisany, jak to Richard Masland ujął, od siatkówki po najwyższe piętra układu wzrokowego ukryte głęboko w płacie skroniowym. Czytamy m.in. o poszukiwaniu neuronów widm, w tym komórek amakrynowych i dwubiegunowych, o rozdzielczości widzenia, jak sygnały sensoryczne docierają do mózgu (w tym co się składa na wzgórek górny i co się dzieje w ciele kolankowym bocznym), jakie właściwości mają neurony obszaru V3, przez ile dni utrzymuje się efekt następczy ruchu, o co chodzi z długotrwałym wzmocnieniem synaptycznym. Osoby nastawione na pozycję popularnonaukową raczej się zawiodą. Żmudne opisy eksperymentów naukowych i obfita bibliografia pewnie zainteresują prawdziwych badaczy.

Wolałabym, żeby autor nie przedstawiał wydarzeń historycznych, np. procesu zdobywania wiedzy od roku 1950. Chcę znać stan na dziś. Nie lubię też opisów wyglądu naukowców, np. że ktoś miał psotny uśmiech albo 164 cm wzrostu. Męczą mnie ich zawiłe losy i wnikliwe przedstawianie trudności, gdy chcieli się gdzieś przedostać, albo niepotrzebne informacje, iż cały wydział jadał razem lunch, badacz chodził na piwo, z jakich pomieszczeń składa się laboratorium i jakie meble tam stoją. Kończy się to tym, że istotne fakty giną w czczej gadaninie. Być może jednak ktoś lubi się przedzierać przez liczne nazwiska naukowców albo dowiadywać się, kto był czyim znajomym.

Richard Masland, Czego oczy nie widzą. Jak wzrok kształtuje nasze myśli, przeł. Sebastian Musielak, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2020

01.01.2021 Numer 1/2021
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną