Książki

Przerażająca Kraina Marzeń

Numer 12/2018
materiały prasowe

Wydawało mi się, że z grubsza znam historię używania narkotyków w USA. Już pierwsze kilkadziesiąt stron „Dreamlandu” wykazało, jak bardzo się myliłem. Ta książka literalnie wtłacza w fotel. Autor wykonał gigantyczną pracę, dokumentując historię epidemii (nad)używania opiatów w USA. Z jednej strony mamy nastolatki z Meksyku oferujące – praktycznie z dowozem do domu – tanią heroinę, zwaną czarną smołą; tworzą one pajęczynę dostawców rozprzestrzeniającą się od Zachodniego Wybrzeża. Z drugiej strony mamy legalne pochodne morfiny (przede wszystkim oxycontin) przepisywane lekką ręką w zasadzie każdemu. Ta druga epidemia rozpoczęła się na Wschodnim Wybrzeżu i wędrowała do centralnej części USA. Dość powiedzieć, że lekarz rekordzista potrafił w ciągu 9 mies. przepisać recepty, na podstawie których wykupiono niemal 2 mln tabletek.

Historia opisana jest drobiazgowo – mamy setki nazwisk, dane dotyczące procesów, ale najbardziej szokują opisy konkretnych ludzi, w większości bardzo młodych, którzy stracili życie z powodu nadużycia opiatów. I nie byli to narkomani z dołów społecznych, lecz najczęściej dzieci ludzi z klasy średniej. Dodajmy – białe dzieci, bo to one były odbiorcami i heroiny, i oxycontinu. Przeraża łatwość, z jaką ta pajęczyna się rozrastała, i prostota całego systemu. Nie ma tu wielkich bossów, karteli, strzelanin. Są niepozorni Chłopcy z Xalisco, którzy poruszają się równie niepozornymi autami i na telefon dowożą prochy, niemal jak pizzę. A jeszcze bardziej przerażający jest fakt, że to nie jest relacja historyczna – proceder ten cały czas trwa. I niestety, niewykluczone jest, że i w naszej części świata pojawi się lokalna mutacja Chłopców. Przeczytajcie koniecznie tę książkę.

Sam Quinones, Dreamland. Opiatowa epidemia w USA, przeł. Maciej Kositorny, Czarne, Wołowiec 2018

01.12.2018 Numer 12/2018
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną