Książki

(Nie)boska komedia

Numer 7/2018
materiały prasowe

Jeffrey Archer, autor czytadeł (Co do grosza, Kain i Abel), ongiś wyczynowy lekkoatleta, prawicowy polityk brytyjski, w 2001 r. trafił za kratki, co było skandalem obyczajowym. Pomińmy okoliczności jego skazania (Archer utrzymuje, że był niewinny), natomiast podkreślmy egalitarny charakter angielskiego systemu sprawiedliwości – skazano postać z establishmentu, prominentnego polityka, poczytnego pisarza, byłego sportowca – i to skazano na cztery lata (z czego przesiedział dwa). Archer nie byłby sobą, gdyby nie zrobił z tego czytadła, czyli bestselleru.

Pisarz radzi sobie w warunkach więziennych wybornie, choć początek jest trudny. Ratują go dobra forma fizyczna i ciekawość nowej rzeczywistości. Łatwo nawiązuje kontakty, więźniowie (często recydywiści i zbrodniarze) garną się do niego, opowiadają własne historie, które m.in. zamieszcza w Dziennikach więziennych. Autor dzieli owe dzienniki na trzy części – Piekło, Czyściec i Niebo, co odpowiada kolejnym trzem placówkom, w których był przetrzymywany, a zarazem nawiązuje do struktury Boskiej komedii Dantego. Rolę Wergiliusza oprowadzającego Archera po kręgach piekła odgrywają częściowo zresocjalizowani wieloletni więźniowie.

Srodze zawiedzie się ten, kto spodziewa się otchłannych rozważań płynących z Jądra Ciemności. Książka Archera pretenduje raczej do rangi przewodnika przetrwania w więziennych warunkach. Jest praktyczną, trzeźwą obserwacją codzienności w niewoli i niedoli z tym stanem związanych. Padają tu od czasu do czasu krytyczne słowa na temat systemu więziennictwa, kierowane wprost pod adresem odpowiednich urzędników w randze ministrów. Nie wątpię, że przeczytali.

Jeffrey Archer, Dzienniki więzienne, przeł. Danuta Sękalska i Łukasz Praski, Rebis, Poznań 2017

01.07.2018 Numer 7/2018
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną