Książki

Fizyka jest wszędzie

Numer 7/2018
materiały prasowe

Jako popularyzator nauki z radością witam każdą nową pozycję z tej dziedziny, która pojawia się na polskim rynku. Z dużą przyjemnością zagłębiłem się w lekturę książki „Burza w szklance wody”. Helen Czerski, absolwentka wydziału fizyki z doktoratem z materiałów wybuchowych, obecnie zajmuje się badaniem bąbelków w oceanie. Jest też autorką wielu prezentacji popularyzujących fizykę, wykładów i audycji telewizyjnych. W tej książce zabiera nas w podróż po zwykłym świecie, pokazując, że tak naprawdę fizyka jest wszędzie. Wędrujemy po domu autorki, dowiadując się o fizyce mieszania herbaty w filiżance czy też o działaniu elektromagnesu w tosterze. Poznajemy całkiem poważne naukowe podstawy wydobywania keczupu z butelki, ale także śledzimy losy kromki chleba, która najchętniej spada stroną posmarowaną na ziemię. Wyjdźmy jednak na dwór. Wiecie, dlaczego jedne grzmoty w czasie burzy trwają krótko, a inne znacznie dłużej? Odpowiedzią jest fizyka, a wyjaśnienie – bardzo proste.

Tę książkę z szeregu innych pozycji podobnego typu wyróżnia fakt, że Helen Czerski często odwołuje się do osobistych doświadczeń. I robi to z dużym wdziękiem. Znajdziemy tam też kilka polskich akcentów, jak niezbyt udana próba ubicia śmietany do szarlotki w Krakowie. I nawet kuchenne nieszczęścia, które przytrafiły się autorce, są inspiracją do opowieści o fizyce – np. jak to się dzieje, że szmata zbiera coś, co się rozlało. Trochę szkoda, że w książce nie ma ilustracji, które by pomogły w zobrazowaniu pewnych spraw.

Osobiście polecam tę pozycję wszystkim, szczególnie tym, którzy uważają, że fizyka to trudna dziedzina wiedzy. Jest duża szansa, że po lekturze zmienią zdanie i zaczną nieco inaczej patrzeć na świat.

Helen Czerski, Burza w szklance wody, przeł. Jeremi Kazimierz Ochab, Czarna Owca, Warszawa 2017

01.07.2018 Numer 7/2018
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną