Książki

Ewolucjonista na Jamajce

Numer 7/2018
materiały prasowe

Jeden z najsłynniejszych żyjących biologów ewolucyjnych Robert Trivers od prawie 20 lat mieszka na Jamajce. Przybył tam w poszukiwaniu wdzięcznego obiektu badań zachowań społecznych i terytorialnych – okazały się nim miejscowe jaszczurki – a w końcu przeprowadził się na wyspę na stałe. Jak pisze w barwnej autobiografii „Dzikie życie”, jednym z powodów takiej decyzji była skłonność do ciemnoskórych kobiet, którą tłumaczy tym, że opiekowała się nim niania Mulatka. Było to w połowie lat 40., gdy jego ojciec, dyplomata z doktoratem Uniwersytetu Harvarda, mieszkał z rodziną w Europie. Młody Robert wychowywał się w Szwajcarii, Austrii i Danii, mówił pięcioma językami, lubił poznawać ludzi i dobrze radził sobie w nowych środowiskach.

Po przyjeździe do Stanów długo nie potrafił określić, co chciałby robić w życiu. Dopiero odkrycie biologii ewolucyjnej pomogło mu znaleźć spokój wewnętrzny i pasję, której oddał życie.

Trivers jest autorem teorii inwestycji rodzicielskich i altruizmu odwzajemnionego, jego artykuły należą do najczęściej cytowanych źródeł naukowych na świecie. Jest też ojcem pięciorga amerykańsko-jamajskich dzieci, przyjacielem kilkorga Jamajczyków, działaczem ruchu na rzecz legalizacji miękkich narkotyków. Walczył z wrogami, został raz uznany za niepoczytalnego i siedział w więzieniu. Przygody te opisuje w „Dzikim życiu”, książce chaotycznej i dygresyjnej, ale pełnej interesujących fragmentów. Najlepsze z nich dotyczą nauki – słynnych przyjaciół (Ernst Mayr, Richard Dawkins), odkryć i tego, jak ich dokonał. Życie osobiste, które jemu wydaje się ciekawe i barwne, mniej zainteresuje czytelników niż np. subtelne życie społeczne jaszczurek.

Robert Trivers, Dzikie życie. Przygody biologa ewolucyjnego, przeł. Krzysztof Skonieczny, Copernicus Center Press, Kraków 2018

01.07.2018 Numer 7/2018
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną