Nauka

Komu bardziej grozi nuda

Shutterstock
Młodzi, mężczyźni, osoby stanu wolnego, bezdzietne, z niską samokontrolą, bezrobotne lub o niskich dochodach są najbardziej narażone na nudę – stwierdził psycholog dr hab. Michał Chruszczewski z Uniwersytetu Warszawskiego, autor książki „Nuda. Ujęcie psychologiczne i humanistyczne”.
Zdaniem naukowca nuda zaczęła doskwierać człowiekowi w czasach rewolucji przemysłowej. Od tego czasu bowiem stopniowo praca fizyczna przestała być ciężka na tyle, aby trzeba było od niej cały dzień biernie odpoczywać. Ludzie na masową skalę zaczęli więc odczuwać potrzebę celowego zagospodarowania swojego wolnego czasu. Z czasem doszły do tego wolne soboty i zmniejszyła się liczba godzin pracy. Jednocześnie ogromny postęp higieny i medycyny wydłużył życie. Zaś postęp w przemyśle i rozwój reklamy rozbudzał w ludziach potrzeby i aspiracje, których dotąd nie mieli.
Dziś – dodaje psycholog – paradoksalnie nudzie może sprzyjać cywilizacja rozrywki.
– Jeśli zbyt długo i zbyt intensywnie korzystamy z mediów społecznościowych, będziemy bardziej podatni na nudę – mówi dr Chruszczewski. – Bo nie tylko brak bodźców, ale i ich nadmiar, przesyt, też sprawia, że się szybciej nudzimy. A w dodatku za sprawą mediów społecznościowych ludzie zaczęli wpadać w różne pułapki, żyć według recept wypisanych przez przemysł, np. modowy czy filmowy. Jeśli te recepty zaczynają tworzyć naszą oś tożsamościową i kompensują nam różne braki w życiu – to skłania nas do postawy pasywnej. Lekiem przeciw nudzie jest zaś to, by czuć się podmiotem własnego życia.
____________________________________________
źródło: Nauka w Polsce
Reklama

Czytaj także

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną