Nauka

Piękne i bestie

Numer 5/2016
materiały prasowe
Mówi się, że kobiety łagodzą obyczaje. Ta prawda nijak się miała do żon największych zbrodniarzy, których ambicje nieraz popychały ich mężów do odrażających czynów.
materiały prasowe

Ja, która stoję teraz jako «pani na zamku» przy oknie rezydencji na Hradczanach (w Pradze), jestem tylko narzędziem bez znaczenia. Jednak muszę wypełniać mój obowiązek i nie mogę żyć własnym życiem, nawet gdyby chodziło tylko o zewnętrzne pozory” – pisała w pamiętniku Lina Heydrich, żona Reinharda Heydricha, jednego z głównych oficerów Trzeciej Rzeszy. Towarzyszenie mężowi w jego zawodowej karierze uważała za swój obowiązek. Mało tego, była przekonana, że wszystkie żony esesmanów powinny, poprzez względnie normalne życie rodzinne, nadać zbrodniom, jakie popełniali ich mężowie, pozór normalnej aktywności zawodowej.

01.05.2016 Numer 5/2016

Czytaj także