Środowisko

Zielona przeszłość Białego Lądu

Numer 6/2020
Shutterstock
Dawno, dawno temu niedaleko bieguna południowego rósł bujny wilgotny las.

To był inny świat niż nasz, znacznie cieplejszy. Zaledwie tysiąc kilometrów od bieguna południowego średnia roczna temperatura powietrza wynosiła wtedy 13°C, czyli była taka jak dziś w północnych Włoszech. Latem temperatury sięgały 25°C. Kiedy było tak ciepło? Przed 80–90 mln lat. Tak ustalili naukowcy na podstawie analizy osadów pobranych spod dna oceanicznego w pobliżu zachodniego brzegu Antarktydy. Ekspedycją kierował Johann Klages z Alfred-Wegener-Institut w Bremerhaven. Dno zostało nawiercone z pokładu statku badawczego „Polarstern”, a wydobyte rdzenie skalne trafiły do laboratorium. Znaleziono w nich duże ilości doskonale zachowanych pyłków i korzeni pradawnych roślin, w tym drzew. Dzięki nim badacze zrekonstruowali ekosystem leśny pradawnego lądu, który narodził się w wyniku rozpadu superkontynentu Gondwana.

Przed 80–90 mln lat Antarktyda była już praktycznie samodzielnym kawałkiem skorupy ziemskiej, choć wciąż bardzo blisko sąsiadowała z Australią. Klages i jego współpracownicy w artykule na łamach kwietniowego wydania „Nature” napisali, że stężenie dwutlenku węgla w ziemskiej atmosferze było w tamtych czasach trzy, cztery razy wyższe niż dziś. Obszary wokół biegunów były wolne od lodowców, a lustro wody w oceanach znajdowało się 170 m wyżej. – Był to jeden z najgorętszych okresów w dziejach Ziemi w ciągu ostatnich 250 mln lat. Tylko dzięki temu ciepłu bujne lasy mogły przetrwać na obszarze, do którego przez kilka miesięcy w roku nie dociera światło słoneczne. Analiza pyłków pokazała, że głównymi składnikami lasów były drzewa iglaste, liściaste krzewy oraz paprocie. – Co istotne, taka gęsta szata roślinna podtrzymywała wyższe temperatury, ponieważ w okresie letnim absorbowała ciepło słoneczne – zauważa Klages.

A kiedy na biegunie południowym pojawił się lód? Dopiero 30–35 mln lat temu, gdy klimat zaczął się ochładzać, a Antarktyda została ostatecznie porzucona przez Australię, która odjechała na północ. Wtedy zimny prąd morski (Antarktyczny Prąd Okołobiegunowy) odizolował osamotniony ląd od dopływu ciepłych mas powietrza z północy. Temperatury zjechały, las zaczął ustępować miejsca tundrze, a w górach wewnątrz lądu pojawiły się pierwsze lodowce, które kilkanaście milionów lat temu zajęły cały kontynent. I tak już pozostało.

01.06.2020 Numer 6/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną