Środowisko

Ekologiczne dylematy

Numer 5/2020
Czy nadal będzie możliwa migracja łososi na tarlisko? Czy nadal będzie możliwa migracja łososi na tarlisko? Canadapanda / Shutterstock
Czy zielone źródła energii są naprawdę przyjazne środowisku naturalnemu?
Farma fotowoltaiczna z powietrza do złudzenia przypomina małe jezioro.Avigator Fortuner/Shutterstock Farma fotowoltaiczna z powietrza do złudzenia przypomina małe jezioro.
Jętki, składając omyłkowo jaja na panelach, skazują swoje potomstwo na pewną śmierć.bt_photo/Shutterstock Jętki, składając omyłkowo jaja na panelach, skazują swoje potomstwo na pewną śmierć.

Coraz większy nacisk kładziemy na szeroko rozumianą ekologię. Rezygnujemy z plastiku, przesiadamy się na rowery, inwestujemy w samochody elektryczne czy szukamy alternatywnych źródeł energii. Te i wiele innych czynności lub aktywności z całą pewnością i czystym sumieniem nazywamy ekologicznymi. Czy jednak farmy wiatrowe lub energia fotowoltaiczna są przyjazne środowisku naturalnemu? Jaki wpływ mają różnego rodzaju tzw. zielone źródła energii na życie roślin i zwierząt? Wreszcie czy rzeczywiście, podejmując działania mające na celu zmniejszenie wpływu człowieka na ekosystem, możemy nazywać siebie obrońcami środowiska naturalnego lub przyrody?

Energia wiatrowa

Najbardziej znane i najczęściej widywanie w naszym kraju są elektrownie wiatrowe. Większość z nas pewnie słyszała, jakie zagrożenie stanowią one dla ptaków. Przeciwnicy budowy tych wiatraków często argumentują swoje stanowisko zdjęciami martwych ptaków przeciętych śmigłem. Niektórzy z nas zastanawiają się wówczas, w jaki sposób ptak mógł nie zauważyć tak wielkiego obiektu? Przecież wiatraki są widoczne z nawet kilkunastu kilometrów. Należy jednak pamiętać, że ptaki przemieszczają się również w warunkach złej widoczności (wieczorem, podczas mgły lub w trakcie deszczu). Wtedy znacznie trudniej dostrzec im obracające się z dużą prędkością śmigła. Wydawać by się mogło, że skutecznym sposobem na zmniejszenie ich śmiertelności jest wyłączenie tych obiektów w niekorzystnych warunkach. Badania przeprowadzone w Näsudden w Szwecji pokazały jednak, że w skrajnych przypadkach samotna, mimo że wyłączona elektrownia wiatrowa spowodowała w ciągu tylko jednej nocy śmierć 43 migrujących ptaków.

Należy dodać, że była ona oświetlona pojedynczą lampą, a widoczność była zła.

Wiatraki odstraszają też ptaki wytwarzanymi hałasem, wibracjami i efektami świetlnymi, zakłócając przez to ich szlaki migracyjne. Badania wskazują, że ptaki unikają gniazdowania w bezpośrednim sąsiedztwie elektrowni wiatrowych. Określono, że dla czajki minimalna odległość gniazda od budowli wynosi ok. 50 m. Również podczas swoich corocznych migracji ptaki zazwyczaj starają się unikać miejsc, w których znajdują się elementy infrastruktury związanej z energią wiatrową. Część badaczy wskazuje też na zagrożenia związane z osadzeniem wiatraków w gruncie. Głębokie wykopy pod fundamenty mogą naruszyć lokalne stosunki wodne w glebie oraz zniszczyć mikroorganizmy żyjące w jej górnych warstwach. Należy również pamiętać, że do każdej z turbin musi zostać zapewniony dojazd ciężkiego sprzętu podczas jej budowy, jak również pojazdów serwisowych podczas eksploatacji. Konieczne jest wówczas wybudowanie dodatkowej sieci dróg, które powodują fragmentacje siedlisk oraz trwałe usunięcie roślinności zielnej i drzewiastej.

Energia z wody

Historia wykorzystywania wody do produkcji energii sięga w Polsce średniowiecza. Już wtedy piętrzono rzeki, a przepływającą wodę wykorzystywano do napędzania kół młyńskich. Później woda jako źródło energii została wprowadzona do tartaków, kuźni i foluszy. Końcówka XIX w. przyniosła światu nowe zastosowania dla wody. Wytwarzano przy jej pomocy bardziej uniwersalną energię elektryczną. Wydawać by się mogło, że nie ma to negatywnego wpływu na środowisko. Przecież woda tylko swobodnie wędruje, nie zanieczyszcza się jej, a podczas spadania dodatkowo zostaje natleniona. Jednak dla wielu gatunków zwierząt wodnych każde spiętrzenie jest barierą nie do pokonania. Każda, nawet najmniejsza zastawka powoduje izolację populacji znajdujących się po przeciwnych stronach barykady. Prócz tego utrudnia migrację i dostęp do tarlisk choćby w przypadku łososia. Ludzie, chcąc umożliwić zwierzętom wodnym swobodną migrację, budują specjalne przepławki, czyli kanały omijające tamę i urządzenia hydrotechniczne. Jak jednak wskazują badania, nawet najlepiej wykonana przepławka nie daje 100% gwarancji, że ryby z niej skorzystają. Często gromadzą się one przed takim urządzeniem i nie kontynuują wyprawy. Ze względu na nienaturalne ich zagęszczenie w takich miejscach stają się łatwiejszym celem dla drapieżników i kłusowników.

Jeśli w wyniku spiętrzenia wody dochodzi do utworzenia sztucznego zbiornika, tracimy siedliska dla ryb prądolubnych (reofilnych). Ponadto zmieniamy środowisko i ingerujemy w ekosystemy lądowe w pewnej odległości od urządzenia. Dlatego kilkadziesiąt lat temu ludzie zaczęli czystszej energii poszukiwać w oceanach. Wydawać by się mogło, że tak ogromnej objętości wody człowiek zaszkodzić nie może. Energię możemy czerpać z prądów morskich, pływów, różnicy zasolenia czy fal. Jednak i w tym momencie okazuje się, że każda ingerencja ludzka w środowisko może przynieść negatywne skutki. W przypadku oceanów zagrożenia znaleziono chociażby w zmianie prądów i fal, hałasie emitowanym podczas budowy i eksploatacji, emisji pola elektromagnetycznego, zakłóceniu migracji zwierząt, toksyczności smarów i powłok przeciwporostowych, zmianie środowiska dla organizmów dennych, ponieważ niektóre urządzenia należy przytwierdzić do podłoża. Również w tym przypadku nie jesteśmy w stanie ustrzec zwierząt morskich przed uderzeniem ich przez łopaty wirnika czy inne ruchome części podwodnych instalacji.

Fotowoltaika

Coraz częściej w naszym otoczeniu dostrzegamy panele fotowoltaiczne. Zazwyczaj widujemy je w postaci małych urządzeń zasilających światła przy drogach, biletomaty czy stacje ładowania. Również te na dachach zabudowań czy w formie nowoczesnych farm fotowoltaicznych są coraz częstszym elementem naszego krajobrazu. Wydawać by się mogło, że są one rozwiązaniem idealnym, zatem trudno jest sobie wyobrazić, że mogą mieć negatywny wpływ na środowisko naturalne. Jednak nic, co stworzył człowiek, nie jest dla środowiska obojętne. Na potrzeby przemysłowe konieczna jest budowa potężnych farm fotowoltaicznych. Na przykład te w Chinach czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich mają powierzchnię ok. 9 km2 każda. Budowa takiego ogromnego przedsiębiorstwa wiąże się z zabraniem przyrodzie znacznego fragmentu gleby, a więc zajęciem terenu dla ptaków gniazdujących na gruncie, wycięciem drzew, fragmentacją siedlisk czy utratą żerowisk. Zdarzają się również kolizje ptaków podczas próby lądowania na panelu błędnie ocenionym jako powierzchnia wody. Choć producenci stosują warstwy antyrefleksyjne, to nie dają one gwarancji, że do takich kolizji w przyszłości nie dojdzie. Wówczas działają one jak lustro odbijające obraz chmur i otoczenia. Ptaki w tym momencie nie biorą ich za przeszkodę.

Kolejną grupą, dla której ta energia nie jest w 100% bezpieczna, są owady i inne bezkręgowce. Również one mylą panel z powierzchnią wody. Przykładowo jętki, składając jaja na panelach, skazują swoje potomstwo na pewną śmierć. Można więc wysnuć wniosek: mniej owadów = mniej pokarmu dla ptaków = mniejszy sukces lęgowy w latach następnych. Aby przeciwdziałać tej kaskadzie negatywnych następstw, naukowcy opracowali metodę podziału paneli na mniejsze części. W tym celu zakłada się na urządzenia cienkie białe obrzeżenia, dzielące panel na mniejsze prostokąty tak, aby owady nie myliły go z powierzchnią wody. Przeciwnicy tej metody wskazują jednak, że dodatkowe białe paski zabierają miejsce, które mogłoby produkować energię. Chcąc zachować taką samą wydajność instalacji, jesteśmy zobligowani do zwiększania powierzchni paneli.

Każda ingerencja człowieka w środowisko naturalne wiąże się więc z konsekwencjami dla przyrody. Nie powinniśmy jednak rezygnować z alternatywnych źródeł energii, lecz starać się otrzymywać ją w sposób jak najmniej zagrażający przyrodzie.

Adrian Łukowski
Instytut Dendrologii PAN w Kórniku

01.05.2020 Numer 5/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną