Środowisko

A delty rosną, rosną

Numer 3/2020
Shutterstock
Wielkie rzeki niosą coraz więcej osadów, które porzucają przy ujściach.

Kiedy rzeka uchodząca do morza zaczyna się dzielić na wiele odnóg, tworząc rozległą nizinę w kształcie trójkąta równoramiennego, wówczas mówimy, że tworzy ona deltę. Ponad 2 tys. lat temu tak właśnie nazwali starożytni Grecy ujście Nilu. Przypominało im bowiem czwartą literę ich alfabetu. Budulcem, z którego powstają delty, są niesione przez rzekę osady. Poza Nilem wiele innych dużych rzek – Amazonka, Orinoko, Missisipi, Ganges z Brahmaputrą, Mekong, Żółta Rzeka, a w Europie także Dunaj, Wołga i oczywiście nasza Wisła – uformowało takie delty.

Jaap Nienhuis, geograf z Universiteit Utrecht, twierdzi, że powierzchnia wielu z nich rośnie w ostatnich dekadach. Przeanalizował ponad 10 tys. delt, a następnie zajął się bliżej ujściami kilku wielkich rzek. Wyliczył np., że delta Gangesu i Brahmaputry w latach 1985–2015 powiększyła się o blisko 150 km2. – W skali całego globu mówimy o 1620 km2 – twierdzi Nienhuis na podstawie analizy zdjęć satelitarnych. Czy to dużo? Mniej więcej tyle, ile zajmują Żuławy Wiślane.

Do ekspansji delt przyczyniały się głównie masowe wylesienia. Gdy znikają drzewa, wówczas wody deszczowe łatwiej wypłukują glebę, a do rzek trafia więcej osadu. Szczególnie szybko powiększały się delty w Azji Południowej i Wschodniej. Zarazem jest też wiele rzek, np. olbrzymia Missisipi, których delty systematycznie maleją, głównie za sprawą przegradzających je tam. – Wzrost poziomu mórz sprawi, że tych kurczących się delt będzie przybywało. Będą stopniowo zalewane – przewiduje Nienhuis.

01.03.2020 Numer 3/2020
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną