Środowisko

Dolce vita na metanie

Numer 5/2019
Dno Pacyfiku w pobliżu Ameryki Północnej jest dziurawe. Przez te dziury z wnętrza Ziemi ucieka gaz.

Fragment dna Oceanu Spokojnego w pobliżu amerykańskiego stanu Waszyngton i kanadyjskiej Kolumbii Brytyjskiej należy do najlepiej poznanych pod względem geologicznym podmorskich obszarów. Nic dziwnego. Raz na kilka wieków następują tu potężne trzęsienia ziemi, które podnoszą i przesuwają spore fragmenty skorupy ziemskiej. Dlatego naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Kanady wspólnie badają tę część oceanu od wielu lat. Mimo to wciąż odkrywają coś nowego. Ostatnio zainteresowały ich bąble gazu uciekającego szczelinami w jego dnie. Tym gazem jest metan, znany nam doskonale jako surowiec paliwowy.

Dekadę temu, kiedy naukowcy zaczynali swoje obserwacje, takich nieszczelności w dnie było niewiele, ale z roku na rok ich przybywało, a podczas ostatniego remanentu, przeprowadzonego w zeszłym roku, doliczono się ich ok. 1700. – Prawdopodobnie oznacza to, że moce tektoniczne pod dnem zaczynają wybudzać się z drzemki. Z tego nie wynika oczywiście, że zaraz dojdzie tu do jakiegoś potężnego wstrząsu, ale jego prawdopodobieństwo wzrosło – mówi Paul Johnson, sejsmolog z University of Washington w Seattle, główny autor badań.

Skąd się bierze metan? Wędruje on ku górze z głębszych warstw skorupy ziemskiej, szukając dróg, którymi mógłby się wydostać na powierzchnię. Doskonałej okazji do ucieczki dostarczają mu uskoki tektoniczne – głębokie pęknięcia przecinające skały na długości setek kilometrów. Gdy skały po obu stronach takiego uskoku zaczynają się wyraźniej przesuwać względem siebie, pojawiają się szczeliny, którymi może wydostać się metan.

Co ciekawe, w tym przypadku geologia sprzyja biologii. – Zauważyliśmy, że od czasu pojawienia się bąbli metanu w okolicy przybyło ryb. Jest ich teraz kilka razy więcej niż dekadę temu – mówi biolożka Susan Merle, współautorka badań. Z jej ustaleń wynika, że metan jest konsumowany przez bakterie, dla których stanowi główne źródło energii i węgla. Olbrzymie kolonie jednokomórkowców, funkcjonujące na dnie oceanicznym, są podstawą łańcucha pokarmowego, na którego końcu znajdują się ryby. – Na razie geologia jest po naszej stronie. Rybacy mają powody do radości – zauważa Merle. Badania ukazały się w marcu 2019 r. w czasopiśmie „Journal of Geophysical Research”.

01.05.2019 Numer 5/2019

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną