Środowisko

Wilcze szańce

Numer 4/2019
Poligon wojskowy najlepszą kryjówką dla drapieżnika.

U nas liczbę wilków szacuje się na jakieś 2 tys. osobników. Najwięcej jest ich w północnej Polsce i Karpatach. W Niemczech wilki pojawiły się dopiero kilkanaście lat temu – po ponadstuletniej przerwie. W XIX w. wybito je bowiem co do sztuki. Teraz jednak powracają błyskawicznie. „Ich liczba podwaja się co trzy, cztery lata” – mówi Ilka Reinhardt, badaczka tych zwierząt z niemieckiego ośrodka Lupus. Z jej analiz wynika, że pojawiły się już w sześciu spośród 16 landów, w tym oczywiście we wszystkich sąsiadujących z Polską (bo od nas przychodzą), czyli w Saksonii, Brandenburgii i Meklemburgii.

Co najciekawsze, drapieżniki zyskały nieoczekiwanego sojusznika: wojsko. „Pierwsza para wilków osiedlająca się w nowym landzie zawsze wybierała na swój rewir któryś z poligonów wojskowych” – mówi Reinhardt. Tak samo było z drugą i zazwyczaj także z trzecią parą wilków. Dopiero kolejne pary i watahy rozszerzały swoje tereny łowieckie na rezerwaty i parki narodowe. Dlaczego poligony wojskowe okazały się lepszą kryjówką dla pionierów niż rezerwaty? Wcale nie dlatego, że przyroda jest tam bogatsza. Po prostu są to strefy zazwyczaj zamknięte dla myśliwych, więc ryzyko przypadkowego postrzału wilka (polować na niego nie wolno) jest niewielkie. Trochę mniej bezpiecznie jest w wielu rezerwatach zarządzanych do spółki przez leśników i myśliwych.

01.04.2019 Numer 4/2019

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną