Środowisko

Figle w świecie zwierząt

Numer 2/2019
Dzięki zabawie kocięta uczą się sztuki polowania, niezbędnej w doros­łym życiu. Dzięki zabawie kocięta uczą się sztuki polowania, niezbędnej w doros­łym życiu. Casey Elise Christopher / Shutterstock
Okazuje się, że nie tylko ludzie są fanami dobrej zabawy. Rozrywki wszelakiego rodzaju występują też w świecie zwierząt. Choć z pozoru wydają się błahe, spełniają ważną ewolucyjną funkcję.
Delfiny w czasie zabawy wyskakują ponad powierzchnię wody, wykonując figury akrobatyczne.BlueMoonStore/Shutterstock Delfiny w czasie zabawy wyskakują ponad powierzchnię wody, wykonując figury akrobatyczne.
Młode pandy uwielbiają gimnastykę w konarach drzew.dangdumrong/Shutterstock Młode pandy uwielbiają gimnastykę w konarach drzew.
Przykład żółwiaka udowodnił, że gady, podobnie jak ssaki, mogą się nudzić.Lena Lir/Shutterstock Przykład żółwiaka udowodnił, że gady, podobnie jak ssaki, mogą się nudzić.
Zabawa u psów służy komunikacji i zacieśnianiu więzi społecznych.Ksenia Raykova/Shutterstock Zabawa u psów służy komunikacji i zacieśnianiu więzi społecznych.
Przedstawiciele różnych gatunków zwierząt również się bawią.pirita/Shutterstock Przedstawiciele różnych gatunków zwierząt również się bawią.
Papugi nie znoszą nudy i wykazują niespożytą chęć do zabaw.DarAnna/Shutterstock Papugi nie znoszą nudy i wykazują niespożytą chęć do zabaw.
majicphotos/Shutterstock

W ostatnich latach badacze odkrywają coraz więcej faktów dotyczących wewnętrznego życia zwierząt. Dowiadujemy się, w jaki sposób zwierzęta się komunikują, żyją, myślą, czują i co sprawia im radość. Dzieli nas z nimi i łączy wiele. Jednym ze wspólnych dla nas zachowań jest zabawa. Naukowcy długo zastanawiali się nad pochodzeniem i sensem zwierzęcych igraszek, które – co ciekawe – zaobserwować można nie tylko u ssaków, ale i ptaków, gadów, a nawet owadów!

Młode samice szympansów przed swoją pierwszą ciążą próbują macierzyństwa, sprawując opiekę nad fikcyjnym potomstwem, którym jest często kawałek drewna. U ludzi występuje podobne zjawisko – dziewczynki chętnie bawią się lalkami. Kociaki uwielbiają bijatyki, szczury łaskoczą się nawzajem, a delfiny opanowały przynajmniej 37 rodzajów podwodnych gier. Zabawy to jednak zajęcie ryzykowne, często prowadzące do kontuzji. Co więcej, angażujące olbrzymie pokłady energii, co jest szczególnie istotne w przypadku dziko żyjących zwierząt. Dlaczego więc tracą one energię na z pozoru tak trywialne zajęcie? Zabawy muszą odgrywać istotną rolę, bo inaczej ewolucja i naturalna selekcja szybko by je wyeliminowała, tak aby zwierzęta mogły się skupić na walce o przetrwanie, zdobywaniu pożywienia i wydawaniu na świat potomstwa. Na temat istoty zwierzęcych zabaw istnieje wiele teorii.

Plastikowy pająk

Przeprowadzone niedawno badania wykazały związek pomiędzy zabawą a rozmiarem ważnej części mózgu u małp naczelnych. Otrzymane wyniki sugerują, że naturalną ewolucyjną funkcją gier jest ułatwianie nauki i rozwoju młodym osobnikom. W eksperymencie porównywano goryle, szympansy i ludzi, gdyż każdy z tych gatunków poświęca na zabawy inną ilość czasu. Następnie przyglądano się budowie tzw. sieci korowo-móżdżkowej, która łączy móżdżek z płatami czołowymi i odpowiada za proces uczenia się. Okazało się, że system ten był o wiele bardziej skomplikowany u osobników uwielbiających się bawić. Kolejne badania ujawniły, że zabawa wpływa także na rozwój wielu innych struktur mózgu. Co więcej, w przypadku wiewiórek, niedźwiedzi i dzikich koni harce znacznie zwiększają szansę na przetrwanie i sukces reprodukcyjny. Wydaje się więc, że młodzieńcze figle są prawdziwą szkołą dorosłego życia.

Czym tak naprawdę jest zabawa w królestwie zwierząt i jak odróżnić ją od szeregu innych zachowań? W 2005 r. znany behawiorysta i biolog Gordon Burghardt opracował pięć kryteriów charakteryzujących tę aktywność. Według niego zabawa jest: dobrowolna (zwierzę przystępuje do niej z własnej inicjatywy i bez przymusu), powtarzana, pozbawiona w danym momencie celu (np. zwierzę nie ucieka wtedy przed drapieżnikiem) i znacznie odbiega od codziennych, rutynowych zachowań. Na dodatek bawić potrafią się jedynie zdrowe, wolne od stresu osobniki. To prawdziwa mieszanka wybuchowa, podczas której zwierzę prezentuje szereg niepowiązanych ze sobą zachowań, np. seksualnych, agresywnych, drapieżczych, ale bez przypisanych do nich biologicznych funkcji, lecz służących jedynie rozrywce.

Zabawa może przybierać różne formy, być bardziej lub mniej skomplikowana czy widowiskowa. Czasami trudno nawet stwierdzić, że zwierzę właśnie się bawi. W 2014 r. przeprowadzono eksperyment na ptasiej elicie intelektualnej – krukach. Naukowcy chcieli sprawdzić, w jaki sposób ptaki te potraktują dwie zabawki – plastikowego pająka i pluszową mysz. Na podstawie obserwacji ich zachowań wyodrębniono trzy rodzaje zabaw: z obiektami (gdy wspomniane przedmioty były chwytane dziobem lub pazurami), socjalne (wspólne igraszki kilku osobników; część ptaków miała większą frajdę, przebywając tylko we własnym towarzystwie, np. wisząc głową w dół na gałęzi) i ruchowe, należące do najprostszych (gdy zwierzęta skaczą, biegają, turlają się czy właśnie bujają na gałęzi).

Znudzony żółwiak i gekony w kosmosie

W świecie naukowym przez setki lat dominował pogląd, że bawić się potrafią jedynie ssaki. Wszystko się zmieniło, kiedy pojawiły się możliwości nagrywania zachowań zwierząt na wideo. I tak w roku 1980 zaobserwowano niepokojące zachowanie przebywającego w ogrodzie zoologicznym w Waszyngtonie żółwiaka afrykańskiego. W tym czasie gad liczył sobie już ponad 40 lat. Zwierzę własnymi zębami i pazurami okaleczało się tak dotkliwie, że w ranach pojawiały się niebezpieczne dla jego życia infekcje grzybicze. To wtedy po raz pierwszy badacze doszli do wniosku, że gady podobnie jak ssaki mogą się nudzić, a ta nuda przyczynia się do wystąpienia niepożądanych zachowań. Aby przekonać się o słuszności tej tezy, udostępniono żółwiakowi różne zabawki (m.in. piłki, plastikowe obręcze) i nagrano jego zachowanie. Zwierzę było zachwycone prezentami. Gryzło, poszturchiwało i przepychało je nosem. W ten sposób zyskaliśmy pierwszy dowód na to, że gady, podobnie jak ssaki, nie tylko potrafią, ale i chcą się bawić w określonych sytuacjach.

Kolejnym gatunkiem gada, którego przyłapano na zabawie, był gekon lamparci. O dziwo, zwierzęta te nie figlowały na Ziemi, lecz w... kosmosie. W 2013 r. rosyjscy naukowcy wysłali piętnastu „gekonautów” w przestrzeń kosmiczną na pokładzie satelity Bion-M1. Oprócz nich na pokładzie znajdowały się myszy, ślimaki, ryby oraz myszoskoczki. Celem badania było określenie, jak zwierzęta zachowają się w przestrzeni kosmicznej i czy dadzą radę rozmnażać się w warunkach nieważkości. W czasie startu jednak plastikowa obroża identyfikacyjna jednego z gekonów zsunęła się z jego szyi i przez 30 dni swobodnie unosiła się w kabinie. Na gekonach brak grawitacji nie wywarł większego wrażenia, dzięki specyficznej budowie kończyn pozostawały przytwierdzone do podłoża. Ale obecne na pokładzie kamery zarejestrowały, jak gady bawią się latającą obrożą – szturchały ją, popychały i próbowały wsunąć w nią głowę. To zachowanie ciągle dziwi naukowców, gdyż gekony jako organizmy zmiennocieplne powinny raczej oszczędnie gospodarować energią, a nie marnować ją na błahe rozrywki. Zwierzęta znajdowały się jednak w ciasnej kabinie pozbawionej mogących budzić zainteresowanie przedmiotów, zapewne dlatego zabawa obrożą sprawiła im wyjątkową radość. Osobniki żyjące na wolności energię wydatkują głównie na zdobywanie pożywienia i walkę o przetrwanie. Najprawdopodobniej właśnie dlatego na rozrywki pozwolić sobie mogą jedynie gekonauci.

Zabawa w kopulację

Pająki ciężko zaliczyć do inteligentnych czy wybitnie kreatywnych zwierząt. Ich mózg to tak naprawdę skupisko połączeń komórek nerwowych – nie można wydzielić w nim części składowych jak u ssaków. Nie występuje kora mózgowa, odpowiedzialna za procesy związane z przetwarzaniem informacji, analizą wrażeń zmysłowych czy ruchami spontanicznymi. Dlatego mało kto podejrzewałby pająki o zdolność do rozrywek, a już na pewno nie o zamiłowanie do nich. Okazuje się jednak, że pewien gatunek, Anelosimus studiosus, nie zważając na wielkość i budowę swojego mózgu, lubuje się w dość perwersyjnej zabawie. Niedojrzałe płciowo samice oraz samce organizują sobie schadzki, podczas których bawią się w kopulację. Mało tego, robią to wielokrotnie. Jako że w procederze biorą udział osobniki młodociane, spotkania te nigdy nie kończą się zapłodnieniem. Co ciekawe, w warunkach naturalnych, w przypadku reprodukcji dorosłych osobników, istnieje 30% szansy na to, że po kopulacji samica pożre samca. Taka sytuacja nie zdarza się w czasie zalotów młodych pająków. Z ewolucyjnego punktu widzenia pajęcze randki nie mają sensu, bo nigdy nie zaowocują wydaniem na świat potomstwa. Wydaje się więc, że to nietypowe zachowanie jest dla młodych osobników czystą rozrywką.

Zabawa przede wszystkim

Psy mają nieskalaną reputację najlepszych przyjaciół człowieka. Żyjemy razem od kilku tysięcy lat i w tym czasie wykształciła się między nami niezwykła więź. Jak się jednak okazuje, nasi psi towarzysze nie są nam do końca oddani. Na pierwszym miejscu stawiają własne, a nie ludzkie potrzeby.

Przeprowadzone badanie miało na celu stwierdzenie, czy psy są prawdziwymi altruistami i najbardziej zależy im na pomocy człowiekowi, czy kryje się w nich nuta egoizmu. W testach brały udział 24 osobniki. Eksperyment polegał na umieszczeniu w kącie pokoju przedmiotu (tabletu), którym przed chwilą bawił się człowiek. W drugim kącie znajdowała się psia zabawka. Okazało się, że kiedy człowiek wchodził do pokoju, poszukując swojej zguby, psy, chociaż wiedziały, gdzie się ona znajduje, w większości przypadków wskazywały na swoją zabawkę. Sytuacja się zmieniała, gdy z pokoju usunięto zabawki. Wówczas pupile okazywali się o wiele bardziej skłonni do pomocy. Dlaczego zabawa odgrywa tak ważną rolę w życiu nawet dorosłych psów? Uczy ona zwierzęta, jak reagować na sytuacje niespodziewane, a często służy po prostu rozładowaniu nadmiaru energii. Co więcej, zabawa psa z człowiekiem znacznie zacieśnia ich relację. Dlatego nie obrażajmy się na naszych podopiecznych, gdy zamiast nam pomóc wolą się bawić.

Jaka płeć, taka zabawa

Szympansy to nasi najbliżsi ewolucyjni krewni. Nasz wspólny przodek przemierzał tereny Afryki około 8 mln lat temu, a historia naszych gatunków zapisała się w naszych DNA, które są zgodne aż w 99%. Tylko jeden unikatowy procent sprawia, że my jesteśmy ludźmi. Nasze bliskie pokrewieństwo potwierdzają najnowsze odkrycia dotyczące zachowań szympansów.

Dziewczynki częściej bawią się lalkami, a chłopcy stają się fanami motoryzacji czy militariów. Okazuje się, że fenomen ten występuje też u młodych szympansów – podobnie jak u ludzi, preferencje co do wyboru zabawek w dużej mierze zależą od płci osobnika. Nadal jednak trwa debata, co jest przyczyną takich rozbieżności – uwarunkowanie genetyczne czy procesy socjalizacyjne. Naukowcy z Harvard University przez 14 lat przyglądali się zachowaniu młodych szympansów w Parku Narodowym Kibale (Uganda). Ich obserwacje są rewolucyjne. Udowodnili oni po raz pierwszy, że nie tylko ludzie, jak uważano dotychczas, ale i szympansy mają zwyczaj bawienia się lalkami. Szympansie zabawki to nic innego jak zwyczajne patyki czy gałęzie, jednak w zależności od płci traktowane są zupełnie inaczej. Naukowcy długo nie potrafili zrozumieć zachowania młodych osobników, które przez większość swojego wolnego czasu zajmowały się noszeniem patyka. Uważali, że to zachowanie zupełnie bezcelowe. Po wnikliwej analizie jednak ustalili, czym tak naprawdę są dla szympansów fragmenty drzew. W zależności od płci pełnią funkcję lalki lub broni wykorzystywanej do zabawy w wojnę. Szczególnie opiekuńcze w stosunku do patyków były samice. Swoje „lalki” traktowały z wyjątkową czułością. Kołysały je, tuliły, bawiły się z nimi w proste gry i zabierały na wycieczki po okolicznych drzewach. Mało tego, czasem budowały dla nich „łóżeczka” i układały je do snu. Młode samice „bawiły się w dom” do momentu wydania na świat pierwszego potomka. Otrzymane wyniki sugerują, że preferencje samców i samic co do wyboru zabawek kształtują czynniki biologiczne. Dorosłe osobniki nie uczą bowiem młodych małp tej zabawy. Najprawdopodobniej opieka nad patyczkami stanowi dla młodych szympansic ćwiczenie przygotowujące je do roli matki.

Co ciekawe, zależność formy zabawy od płci zaobserwowano też u koni. Młode osobniki początkowo spędzają czas w bardzo podobny sposób. Brykają po pastwisku, przenoszą w pysku różnorakie przedmioty i zaczepnie podgryzają matkę. Ale wraz z upływem czasu zabawa wśród klaczy i ogierów zaczyna się zmieniać. Po miesiącu samce bawią się w walki z innymi osobnikami, podczas gdy samice spędzają czas na pielęgnacji sierści i spokojnych pokojowych interakcjach społecznych.

Rozrywkowe krokodyle

Zamiłowanie do zabawy wykazują również gatunki, które na pierwszy rzut oka nie wydają się szczególnie towarzyskie. Krokodyle u wielu osób budzą strach i respekt. Ale nawet one czas wolny pomiędzy polowaniem a rozpruwaniem ofiary uwielbiają spędzać na beztroskich zabawach. Prof. Vladimir Dinets z University of Tennessee przez lata zajmował się behawiorem tych gadów. Jego badania rzucają nowe światło na naturę tych zwierząt. Okazuje się, że pod grubą i twardą skórą krokodyla kryje się całkiem miękkie serce. Zwierzęta te nawiązują bliskie relacje nie tylko ze swoimi pobratymcami, ale i przedstawicielami innych gatunków zwierząt, w tym człowiekiem. Pewien osobnik swoim zachowaniem przypominał bardziej milusińskiego kociaka niż śmiertelnie niebezpiecznego gada. Po postrzale w głowę został uratowany przez człowieka, z którym połączyła go prawdziwa przyjaźń. Trwała ona przez 20 lat, aż do momentu śmierci zwierzęcia. Sposób ich zabawy wzbudzał podziw wśród obserwatorów. Krokodyl w kontaktach ze swoim wybawcą był łagodny jak baranek. Pływał z nim w basenie, zaczepiał go, zakradał się, udawał atak, ale nigdy nie wyrządził człowiekowi krzywdy. Uwielbiał pieszczoty, przytulanki i całusy w pysk. Do krokodylich rozrywek należą wszystkie trzy formy zabaw, wyróżniane przez naukowców: społeczne, motoryczne i z obiektami. Najczęściej gady bawią się różnorakimi przedmiotami, piłkami, pniakami, a nawet swoimi ofiarami. Uwielbiają surfować na falach i wozić na grzbietach swoich kolegów.

Przez wiele dziesięcioleci naukowcy uważali, że zabawa odgrywa istotną rolę jedynie w życiu wybranych gatunków ssaków. Najnowsze badania przynoszą wybawienie dla zwierząt przetrzymywanych w ogrodach zoologicznych. Wcześniej nikt nie spodziewał się, że nawet tak niebezpieczne gady jak krokodyle potrzebują w swoim otoczeniu przedmiotów prowokujących do zabawy. Bo pozbawione dostępu do nich nie są w stanie rozładować energii, kumulują więc w sobie agresję i stres, a przez to często chorują lub dotkliwie się okaleczają. Nuda jest dla nich tak samo nieznośna jak dla nas.

***

Zabawy mackami

Inteligencja ośmiornic budzi podziw badaczy, w dodatku te wyjątkowe bezkręgowce o specyficznej budowie ciała mogą swój spryt wykorzystać w równie efektowny sposób. Osiem ramion zaopatrzonych w przyssawki pozwala im manipulować przedmiotami wedle uznania. Potrafią odkręcić wieko od słoika i zdemontować elementy systemu filtracyjnego zamieszkiwanego akwarium. Badacze z Evolution and Cognition Research (Austria) mieli szansę zaobserwować, jak ośmiornice bawią się klockami Lego. Przenosiły i przepychały w wodzie poszczególne klocki, a nawet wyrzucały je ku powierzchni. Naukowcy z University of Lethbridge w Kanadzie zarejestrowali, jak głowonogi te napełniają puste pojemniki wodą. W czasie tej zabawy pojemniczki przewracały się, co sprawiało zwierzętom wyjątkową frajdę. I wcale im nie przeszkadzało, że musiały powtarzać tę czynność aż 20 razy.

01.02.2019 Numer 2/2019

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną