Środowisko

Wędrujące tropiki

Numer 12/2018
Strefa deszczy tropikalnych przesuwa się powoli na północ. Nie pierwszy raz w ciągu ostatniego tysiąclecia.

W II poł. XVI w. południową Europę ogarnęły potężne susze, które powracały regularnie przez wiele dekad. Podobnie było w Tybecie i północnych Chinach, a także na Florydzie w Ameryce Północnej. Zdaniem naukowców było to konsekwencją zdarzeń, które rozegrały się tysiące kilometrów na południe – w strefie tropikalnej kuli ziemskiej. W dość krótkim czasie (czyli kilku dekad) przesunęła się ona o kilkaset kilometrów na północ, przepychając w tę samą stronę strefę bezdeszczowych wyżów podzwrotnikowych. Właśnie te wyże odpowiadają za istnienie Sahary i wielu innych pustyń na świecie.

Gdyby stan ten utrwalił się na setki lat, na Półwyspach Iberyjskim, Apenińskim i Bałkańskim mielibyśmy dziś klimat półpustynny. W pewnym momencie jednak cały układ strefowy powrócił bliżej równika. Ten jego wypad na północ zapisał się w słojach (rocznych przyrostach) wiekowych drzew w Europie, Azji i Ameryce Północnej. Próbki drewna pobrała do analiz Raquel Alfaro-Sánchez, dendrochronolog z Centre de Recerca Ecològica i Aplicacions Forestals w Barcelonie. Okazało się, że od XII do XX w. tropiki zapuściły się dalej na północ lub południe co najmniej kilka razy. Wpłynęły na to zmiany klimatyczne, a także wybuchy wulkanów. Po potężnej erupcji Tambory w 1815 r., kiedy temperatury na Ziemi wyraźnie spadły, cała strefa tropikalnych deszczów się skurczyła. Wiadomo o tym, bo tam, gdzie przestało padać, zwęziły się też słoje drzew. Dziś z kolei cały układ znów powoli przesuwa się na północ. „Lądy, których więcej jest na półkuli północnej, szybko się ocieplają, więc i tropiki wędrują w tę stronę” – wyjaśnia Alfaro-Sánchez. Czy to oznacza, że do Europy Południowej nadchodzą wielkie susze?

01.12.2018 Numer 12/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną