Środowisko

Genetycy polują na przemytników

Numer 11/2018
Dzięki próbkom DNA pobranym z kości słoniowej zidentyfikowano główne szlaki jej nielegalnego wywozu z Afryki.

W ciągu ostatniej dekady liczba słoni afrykańskich zmniejszyła się o jedną piątą. Na wolności żyje dziś tylko 400 tys. tych zwierząt. Dla porównania sto lat temu Czarny Ląd zamieszkiwało 5–10 mln słoni. Za dramatyczny spadek ich populacji w ostatnich kilkunastu latach odpowiadają głównie kłusownicy. Zabójcy są zwykle zawodowcami, nierzadko byłymi żołnierzami i strzelcami wyborowymi. Często nie czekają nawet, aż postrzelone zwierzę dokona żywota, tylko odcinają mu przednią część głowy wraz z ciosami i uciekają.

Przemytem zajmują się dobrze zorganizowane gangi, z którymi walka jest bardzo trudna, ponieważ świetnie się maskują. Do niedawna nie było nawet wiadomo, ile ich jest, skąd dokładnie pozyskują surowiec i dokąd go wysyłają. Teraz się to zmieni. Grupa badaczy z University of Washington w Seattle wykonała analizy próbek DNA pobranych z kości słoniowej przechwyconej w afrykańskich portach podczas próby przemytu (wyniki ukazały się we wrześniowym numerze „Science Advances”). Naukowcy potrafili ustalić, w jakim regionie Afryki żyło zabite zwierzę. Byli również w stanie odnaleźć w partiach towaru, mających powędrować w dwa różne regiony świata, ciosy należące do tego samego słonia. To drugie osiągnięcie jest szczególnie ważne. – Przestępcy zwykle dzielą kość słoniową na małe pakiety, aby trudniej ich było namierzyć, a w razie wpadki skazać na duże wyroki. Jeden cios ślą do jednego kraju, drugi – do innego. My jednak potrafimy dowieść, że za kilkoma partiami kontrabandy stoją ci sami ludzie – twierdzi szef zespołu naukowców „detektywów” Samuel Wasser. Liczy on na to, że dzięki jego metodzie identyfikowania kości słoniowej wielu groźnych przestępców wyląduje wkrótce za kratkami.

01.11.2018 Numer 11/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną