Środowisko

Śpiewający wulkan Cotopaxi

Numer 8/2018
O zamiarze erupcji informuje z wyprzedzeniem, rozpoczynając swój infradźwiękowy śpiew.

Cotopaxi (5897 m n.p.m.) położony jest kilkadziesiąt kilometrów na południe od stolicy Ekwadoru, Quito, i należy do ścisłej czołówki najwyższych czynnych wulkanów świata. Najnowsza faza jego aktywności zaczęła się w 2015 r. serią wstrząsów sejsmicznych i wyrzuceniem dużych ilości gazów. Od tego czasu Cotopaxi znajduje się pod ścisłym nadzorem, jako że ewentualna silna erupcja mogłaby zagrozić bezpieczeństwu 300 tys. ludzi.

Zanim jeszcze wulkan się obudził, na jego wierzchołek wspięła się grupa naukowców pod kierunkiem Jeffreya Johnsona z Boise State University (USA). Rozmieścili tam instrumenty do rejestrowania infradźwięków powstających w momencie, gdy gazy wulkaniczne zostają gwałtownie wypchnięte z wnętrzności wulkanu i przeciskają się przez wąską gardziel krateru o głębokości ok. 300 m. Cotopaxi przypomina wtedy organy piszczałkowe, tyle że wytwarzane przez niego fale akustyczne mają bardzo niską częstotliwość, częściowo wykraczającą poza skalę dostępną dla ludzkiego ucha.

Geometria krateru zmienia się, kiedy wulkan wybudza się z drzemki i rozpoczyna przygotowania do erupcji. Wtedy też inicjuje swoją pieśń wojenną, która – jeśli zostanie odebrana i właściwie zrozumiana przez naukowców – może ostrzec przed potencjalnym zagrożeniem. Nagrano wiele odgłosów wulkanu. Wszystkie przypominają dźwięki wydawane przez pchnięte energicznie drzwi wahadłowe. Jednak pomiędzy tymi odgłosami istnieją subtelne różnice. Są związane z wędrówką magmy pod wulkanem i w kraterze. Wyniki najnowszych obserwacji ukazały się niedawno na łamach „Geophysical Research Letters”.

01.08.2018 Numer 8/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną