Środowisko

Spektakularne połknięcia

Numer 4/2018
Magazyn jedze­nia u chomika stanowią niezwykle rozciąg­liwe worki policzkowe. Magazyn jedze­nia u chomika stanowią niezwykle rozciąg­liwe worki policzkowe. janveber / Shutterstock
Przydają się tu język atakujący ofiarę w ułamku sekundy bądź zęby jadowe czy sprytna budowa szczęk. Połknąć można zresztą nie tylko pożywienie, ale i ogień lub przedmioty codziennego użytku. A jama gębowa to czasami magazyn jedzenia, zbiornik na deszczówkę albo inkubator dla potomstwa.
Niektóre ryby jamę gębową traktują jako inkubator do wylęgu ikry.zaferkizilkaya/Shutterstock Niektóre ryby jamę gębową traktują jako inkubator do wylęgu ikry.
Obecny pod dziobem worek skórny ułatwia pelikanom chwytanie i połykanie ofiar.Dray van Beeck/Shutterstock Obecny pod dziobem worek skórny ułatwia pelikanom chwytanie i połykanie ofiar.
Wole pozwala dzioborożcom na magazynowanie pożywienia i zanoszenie go do gniazda.Nadiia Zamedianska/Shutterstock Wole pozwala dzioborożcom na magazynowanie pożywienia i zanoszenie go do gniazda.
Żaby do chwytania ofiar wykorz­ystują swój długi i lepki język.Cathy Keifer/Shutterstock Żaby do chwytania ofiar wykorz­ystują swój długi i lepki język.

Upolowana zdobycz ląduje najpierw w pierwszym odcinku przewodu pokarmowego, czyli jamie gębowej. W wydzielanej tu ślinie znajdują się enzymy pomagające trawić pokarm, a zęby wspomagają jego mechaniczne rozdrabnianie. Co ciekawe, u niektórych gatunków jama gębowa funkcjonuje nie tylko jako układ pokarmowy, ale i rozrodczy. Pyszczaki, ryby z rodziny pielęgnicowatych, inkubują, a następnie wylęgają ikrę w worku gardzielowym, stanowiącym część jamy gębowej. Dzięki temu ikra i narybek są chronione przed atakiem drapieżników, co znacznie zwiększa ich szanse na przeżycie. Jama gębowa może też służyć jako magazyn pokarmu. Mistrzem w dziedzinie przechowywania żywności jest chomik, którego policzki potrafią rozciągać się do tego stopnia, że po napełnieniu dwukrotnie przekraczają obwód głowy gryzonia. Chomiki każdy posiłek traktują jako ostatni, dlatego zostawiają go na „czarną godzinę” w workach policzkowych. Na szczęście pozbawione są one gruczołów ślinowych, dzięki czemu jedzenie pozostaje suche i się nie psuje.

Pelikany to ptaki drapieżne, których główne pożywienie stanowią ryby i skorupiaki. W trakcie polowania zanurzają głowę w wodzie i olbrzymim dziobem chwytają ryby. Te trafiają do dużego worka skórnego, znajdującego się bezpośrednio pod dziobem. W tym magazynie jedzenie nie przebywa długo. Ptaki odlatują w bezpieczne miejsce i od razu połykają ofiarę. Worek pelikana może też służyć jako zbiornik na nadającą się do picia wodę deszczową.

Jak poradzić sobie bez zębów?

Pozbawione zębów węże zmuszone są do połykania ofiar w całości. Tylko gatunki jadowite zaopatrzone są w kły, ale te służą jedynie do wprowadzania jadu – wykorzystywany do ataku pozwala unieruchomić i uśmiercić ofiarę. Co więcej, jak każda ślinowa wydzielina ma zdolność do wstępnego nadtrawiania pokarmu. Jad składa się z mieszaniny toksycznych białek i hialuronidazy, wspomagającej jego szybkie rozprzestrzenianie. Niektóre węże w kłach mają kanalik służący do wstrzykiwania trucizny bezpośrednio do ciała ofiary w momencie ugryzienia. Szczęki węży należą do najbardziej nietypowych w całym królestwie zwierząt. Ich połączenie jest ruchome dzięki tzw. kości kwadratowej, co sprawia, że węże potrafią połykać ofiary o wiele większe od siebie. Dzięki zdjęciom RTG można dokładnie prześledzić los posiłku w ciele gada. Już następnego dnia po połknięciu aligatora tętno pytona tygrysiego rośnie o 40%, trzustka powiększa się o 94%, a nerki – o 72%. Do jelita uwalniana jest olbrzymia porcja enzymów trawiennych, tempo metabolizmu wzrasta kilkadziesiąt razy, a pH żołądka gwałtownie spada. Cel jest jeden: jak najszybciej pozbyć się zalegającej w jelitach ofiary, która uniemożliwia gadowi ruch, a tym samym ucieczkę przed potencjalnym zagrożeniem. Trzeciego dnia tkanki są już strawione w znacznym stopniu, a czwartego wnętrzności węża zawierają tylko skórę i kości. Ostatni etap trawienia zachodzi w jelicie grubym z udziałem bakterii symbiotycznych. Cały proces kończy się po siedmiu dniach.

U ptaków wejście do jamy gębowej ogranicza dziób – rogowy twór zbudowany z przekształconych kości szczęki oraz żuchwy. Budowa i kształt dzioba ściśle wiążą się z rodzajem pobieranego przez ptaka pokarmu. U drapieżnych gatunków jego górna część jest znacznie dłuższa od dolnej i dodatkowo ostro zakrzywiona. Dzięki temu dziób wbija się w ciało ofiary niczym nóż i je rozczłonkowuje. Duża część ptaków połyka ofiary w całości, a niektóre rozdrabniają pokarm, by wykarmić nim potomstwo. U sokołów dziób ma dodatkowe nacięcia ułatwiające zabicie ofiary jeszcze w trakcie lotu. Z kolei u blaszkodziobych, m.in. kaczek i gęsi odżywiających się pokarmem roślinnym, przystosowany jest do pobierania pokarmu z wody. Znajdują się w nim specjalne blaszki rogowe. W czasie żerowania ptaki pobierają wodę do dzioba i odfiltrowują jej zawartość – fragmenty roślin zostają w jamie gębowej, a woda wypływa na zewnątrz między blaszkami. Ptaki żywiące się nasionami, takie jak wróble czy kury, aby ułatwić sobie ich połknięcie, najpierw muszą je wyłuskać. Robią to oczywiście za pomocą dzioba. Wyjątek stanowią gołębie, które połykają nasiona w całości. U ptaków pokarm z jamy gębowej trafia do przełyku i znajdującego się w nim uchyłku – wola – stanowiącego magazyn. Podczas głodu jedzenie przesuwa się z wola dalej do żołądka i jelit.

Język tajną bronią

Żaby, a więc przedstawiciele płazów, natura również uczyniła bezzębnymi. Mają za to długi silny język. Pokrywa go niezwykle lepki śluz służący do chwytania ofiar, głównie owadów i dżdżownic. Wyjątkowo silnym językiem pochwalić się może żyjąca w Ameryce Południowej żaba rogata. Ten żarłoczny płaz na swoje ofiary czyha w ukryciu, częściowo zakopany w ziemi. Gdy tylko zobaczy potencjalną zdobycz, z zawrotną szybkością (milisekundy) wyrzuca język i w nią uderza. Badania wykazały, że językiem byłaby w stanie przyciągnąć obiekt nawet trzykrotnie od niej cięższy. Ciekawym językiem może pochwalić się też występująca w Polsce żaba wodna. Nie reaguje on bowiem na ukąszenia jej smakołyku – pszczół miodnych. Płazy te często mają wbite w języki nawet po kilka żądeł. Prawdziwym dziwakiem jest też żaba szponiasta, która języka w ogóle nie posiada, a w pobieraniu pokarmu pomaga sobie palcami przednich łapek. Kiedyś żeńskie osobniki tego gatunku wykorzystywano jako żywy test ciążowy. W tym celu żabom wstrzykiwano odrobinę kobiecego moczu. Jeśli kobieta była w ciąży, żaba w ciągu doby zaczynała produkcję własnych jaj.

Wśród ryb prawdziwym rekordzistą połykania jest przedstawiciel rodziny wężorowatych z rodzaju Eustomias. Ryba ta żyje na głębokości ponad 2000 m. Dzięki niebywałej budowie szczęk potrafi je rozchylić nawet do 180°! Może więc połknąć ofiary o zbliżonej do siebie wielkości. Zamieszkując głębiny, ryby te nie mogą być zbyt wybredne. Szansa na zdobycie pokarmu pojawia się tu rzadko, dlatego muszą korzystać z każdej okazji. Specyficzna budowa szczęk i połykanie ofiar w całości zwiększają szansę tych zwierząt na przeżycie.

Co połknie człowiek?

Ludzie nauczyli się oprócz jedzenia połykać nieco bardziej niekonwencjonalne obiekty. Smoczy oddech to trik cyrkowy wykonywany przez tzw. połykaczy ognia. Sztuczka polega na zapaleniu wydobywającej się z ust w trakcie jednego wydmuchu łatwopalnej cieczy. Niezaprzeczalnie jest niezwykle efektowna, ale i równie niebezpieczna. Podczas jej wykonywania nietrudno o poparzenia i zatrucie paliwem. „Połykać” potrafimy też duże przedmioty, takie jak bagnety czy miecze. Ten rodzaj widowiska swój początek ma w starożytności. Podczas niego artysta wprowadza miecz przez usta i przełyk aż do żołądka. Aby wykonać sztuczkę, trzeba wyciszyć fizjologiczne aspekty towarzyszące przełykaniu. Przede wszystkim należy wyzbyć się odruchu wymiotnego, tak aby przedmiot bez problemów przedarł się przez przełyk. Chwila nieuwagi i performance może zakończyć się fatalnie – miecz o milimetry mija serce i aortę. Zdarza się też, że ludzie – niejednokrotnie na skutek zaburzeń psychicznych – umyślnie połykają metalowe przedmioty, takie jak noże, widelce czy gwoździe. Podczas jednej z operacji chirurdzy wyciągnęli z ciała pacjentki ponad kilogram metalowych drobiazgów, od śrub i gwoździ po biżuterię.

01.04.2018 Numer 4/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną