Środowisko

Żyjący ogród

Numer 3/2018
Ponowce zimą chętnie skaczą po śniegu. Ponowce zimą chętnie skaczą po śniegu. Alexander Prosvirov / Shutterstock
Zima jest dla pewnych gatunków zwierząt okresem, kiedy budzą się one do życia – i tylko wtedy można je obserwować. Nie przegapmy tego momentu i spójrzmy pod nogi. Bądźmy jednak ostrożni – pewnych stworzeń nie należy budzić…
Przedstawiciel galasówek.D. Kucharski K. Kucharska/Shutterstock Przedstawiciel galasówek.
Płazy, w tym żaba trawna, okres chłodów spędzają zagrzebane w ziemi, kompostownikach czy pryzmach liści. Po przebudzeniu zaraz przechodzą do lęgów.Marco Maggesi/Shutterstock Płazy, w tym żaba trawna, okres chłodów spędzają zagrzebane w ziemi, kompostownikach czy pryzmach liści. Po przebudzeniu zaraz przechodzą do lęgów.

Istnieją w Polsce gatunki małych polarnych owadów, dla których zima jest najdogodniejszą porą na aktywność życiową, w tym na rozmnażanie. Mimo że większość ludzi ich nawet nie zauważa, dla biologów jest to bardzo ważna grupa zwierząt, zwana chionobiontami. Uważa się je za relikty czasu, kiedy nasz kontynent pokryty był lodem. Owady te są idealnie przystosowane do życia w niskich temperaturach dzięki wytwarzaniu glicerolu krążącego w hemolimfie („krew” owadów), który obniża temperaturę jej krzepnięcia o kilka stopni. Niestety większość chionobiontów umiera, gdy termometry wskazują kilka stopni powyżej zera. Z tego względu możemy znaleźć je tylko między grudniem a marcem. W toku ewolucji, aby ograniczyć straty energii, zwierzęta te zmniejszyły powierzchnię ciała do zaledwie kilku milimetrów i utraciły skrzydła. Do chionobiontów należą wiotkie i delikatne pośnieżki (Boreus), które w słoneczne dni, gdy temperatura oscyluje w okolicach zera, skaczą po śniegu, a także niektóre muchówki, przedstawiciele ponowców (Chiona) oraz błonkówki należące do galasówek. Te ostatnie wyglądem przypominają mrówki i często można je spotkać pod dębami. To one odpowiadają za tworzenie się na liściach charakterystycznych zgrubień – galasów.

W odróżnieniu od zwierząt, dla których zima jest głównym okresem aktywności życiowej, chionofile dobrze czują się zarówno zimą, jak i w innych porach roku. Nie są tak odporne na mróz jak chionobionty, a najbardziej widocznymi przedstawicielami tej grupy owadów są larwy chrząszczy z rodziny omomiłków, które osiągają nawet 2 cm długości. Larwy regularnie pojawiają się na resztkach śniegu w lutym i marcu, a owady dojrzałe spotykamy od czerwca do sierpnia. W dawnych czasach masowe pojawianie się czarnych aksamitnych larw omomiłka na śniegu uważano za zapowiedź nadchodzących klęsk, chorób i wojen. Do chionofili należą też niektóre motyle z grupy miernikowców, zwłaszcza przedzimki i zimowki. Ich formy dorosłe spotyka się w listopadzie i grudniu, a larwy żerują latem. W związku z oszczędzaniem energii skrzydła samic tych motyli uległy prawie całkowitemu zanikowi. Zimą można także spotkać skoczogonki, chruściki oraz liczne muchówki: ochotkowate, pozmrokowate i grzybiarkowate.

Zabłąkane owady

Kiedy zima płata figle i przez kilka dni temperatura wynosi ponad 5°C, mogą obudzić się owady przekonane o nadejściu wiosny lub chcące wygrzać się w zimowym słońcu. Zwierzęta takie biolodzy nazwali chionoksenami. Idealnymi ich przykładami są owady zimujące na strychach, w altanach i garażach, których okna przepuszczają ciepłe promienie słońca. Dlatego w trakcie spaceru w słoneczny zimowy dzień możemy spotkać na naszej drodze pospolite muchy domowe, latolistki cytrynki, rusałki pawie oczko, wszędobylskie skorki, chrząszcze z rodzin kusakowatych (Staphylinidae), ryjkowcowatych (Curculionidae) czy biedronkowatych (Coccinellidae). Prócz owadów z zimowego słońca korzystają także pająki. Jeśli jednak temperatura spadnie o kilka stopni, wszystkie te drobne organizmy wracają do swoich kryjówek, gdzie zapadają w sen. Niestety wiele owadów i pajęczaków przedwcześnie wybudzonych czeka rychła śmierć z uwagi na znaczne wykorzystanie energii i niemożność żerowania.

Życie pod lodem

Zimą zbiorniki wodne skute są lodem, ale tuż przy dnie, gdzie temperatura wynosi 4°C, zimuje wiele zwierząt. Mięczaki, do których należą błotniarki, zatoczki i małże, zimę spędzają zagrzebane w mule zarówno na dnie zbiornika wodnego, jak i tuż przy brzegu. Podobną strategię obrały skorupiaki i owady wodne, jak ważki, chruściki, jętki i widelnice, a także wodne gatunki pluskwiaków lub chrząszczy. Jeśli jednak woda całkowicie zamarznie w płytszych partiach zbiornika, np. przy brzegu, wcale nie musi to oznaczać śmierci dla przebywających tam owadów. Wiele z nich ma bowiem zdolność przetrwania w skrajnie niskich temperaturach i po ustąpieniu lodu wraca do życia. Takiej zdolności nie wykazują powszechnie utrzymywane w oczkach wodnych ryby. Pamiętajmy, że w naszym stawie mogą zimować tylko ryby najodporniejsze, a głębokość takiego zbiornika powinna wynosić minimum 150 cm. Karasie złociste w odmianie podstawowej, karasie srebrzyste, cierniki, słonecznice, bassy słoneczne, amury białe, tołpygi, złote orfy, karpie są w stanie przetrwać zimę bez naszej pomocy. Ale najważniejszą rzeczą jest natlenienie wody. Najpopularniejszym sposobem jest wyrąbanie przerębla, jednak po kilku godzinach miejsce takie zamarza ponownie, co oznacza, że trzeba ponowić wysiłki, a mieszkańcy oczka wodnego są ciągle niepokojeni i budzeni z letargu. Inną, dość efektywną metodą jest napowietrzanie stawu. Do tego celu nadają się najzwyklejsze kostki napowietrzające, które wraz z pompką można kupić w sklepie zoologicznym. Kostkę taką łączymy długim wężykiem z pompką i umieszczamy 40–50 cm pod lodem. Nie kładziemy jej jednak na dnie, gdyż wraz z bąbelkami powietrza unosić się będą osady denne oraz ciepła woda, która dla ryb jest wyjątkowo cenna. W zależności od wielkości oczka możemy zamontować nawet kilka napowietrzaczy. Przed zakupem pompki sprawdźmy, czy będzie ona w stanie wtłoczyć powietrze na wymaganą głębokość. Wiele firm oferuje specjalne zestawy, dzięki którym w pewnym miejscu woda nie zamarza i jest odpowiednio natleniona. W zależności od natężenia mrozu możemy montować na stawie pływak styropianowy, grzałkę, kostkę napowietrzającą lub wszystko razem. W ten sposób jesteśmy w stanie utrzymać dobre warunki tlenowe nawet przy –25°C!

Zabawa w chowanego

Każdy ogród skrywa w swoich zakamarkach mnóstwo stworzeń, które tylko czekają na pierwsze promienie wiosennego słońca. Uśpione zwierzęta znajdziemy w rozmaitych kryjówkach – mogą to być norki, dziuple, załomki kory, spróchniałe pniaki lub grubsze warstwy ściółki. Pamiętajmy, że jakakolwiek nasza ingerencja w ich utajone życie może być równoznaczna ze śmiercią zwierzęcia. Podczas zimy nigdy nie rozgrzebujmy kopców kreta, pryzm, kup liści czy kompostownika. Nie odrywajmy kory drzew, nie czyśćmy budek lęgowych i nie prowadźmy prac porządkowych na śmieciowiskach czy składowiskach czegokolwiek. Wybudzone zwierzę traci mnóstwo energii i nierzadko nie może ponownie usnąć. Jeśli z jakiegokolwiek powodu niechcący odsłonimy kryjówkę zimującego stwora, natychmiast ją przykryjmy lub, jeśli to niemożliwe, przenieśmy zwierzę w bezpieczniejsze miejsce, gdzie nie będzie nikomu przeszkadzało.

Płazy (żaby, rzekotki, ropuchy) zimę spędzają zagrzebane w stertach liści lub pod ziemią. Niektóre potrafią zimować również pod schodami, w piwnicach lub innych zakamarkach. Pamiętajmy, aby wiosną pomóc im w wydostaniu się na zewnątrz. Traszki zazwyczaj okres chłodu spędzają zagrzebane pod mchem lub w luźnej wilgotnej ziemi, a także pod zeschłymi roślinami. Gady (węże i jaszczurki) podobnie jak ropuchy na zimowe legowisko wybierają podziemne jamki, sterty liści lub zakamarki pomiędzy kłączami czy korzeniami. Z kolei niektóre owady i pajęczaki zimują pod ziemią, w szparach, korze drzew, stertach zeschłych liści lub kłączach roślin. Niektóre motyle i chrząszcze, na przykład rusałki czy stonka ziemniaczana, czekają na wiosnę w stadium imago (postać dorosła), inne, jak pszczoły samotnice albo niektóre chrząszcze – w stadium larwy i poczwarki. Rusałki czy stonka wiosną tuż po przebudzeniu mogą opuścić kryjówkę i przystępują do rozmnażania. Z kolei owady zimujące w postaci larwalnej muszą najpierw dokończyć proces rozwoju. Mrówki nigdy nie zasypiają na zimę, lecz zbijają się w jeden kłąb i na dnie mrowiska czekają na pierwsze promienie słońca, by leniwie wyjść na powierzchnię. Podobnie zimę spędzają pszczoły miodne, które w ciepłym ulu przy bogatych zapasach miodu czekają na pierwsze wiosenne kwiaty. Inaczej wygląda sprawa w rodzinach trzmieli lub os społecznych. Zimę przeżywają jedynie młode zapłodnione samice, które po przebudzeniu zakładają nowe rodziny. Reszta osobników z ich starych rodzin (samica matka, robotnice i samce) ginie z nastaniem pierwszych jesiennych przymrozków.

dr Radosław Kożuszek

01.03.2018 Numer 3/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną