Technologia

Nowinki techniczne

Numer 5/2020
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe

Ulica, na której naładujesz auto

City of Westminster, gmina leżąca na obszarze Wielkiego Londynu, znane jest głównie z pałacu Buckingham, siedziby Elżbiety II. Dziś można powiedzieć, że wkracza tam też XXI w. Firmy Siemens oraz Ubitricity zainstalowały na jednej z tamtejszych ulic punkty ładowania pojazdów elektrycznych. Oczywiście takich miejsc powstało w Londynie już sporo, ale w wypadku City of Westminster sytuacja jest nieco inna. Ładowarki zamontowano we wszystkich latarniach ulicznych, a ulicę zaczęto nazywać Electric Avenue. Jak widać, nie trzeba budować dodatkowej infrastruktury. Lampy po prostu zaczęły pełnić podwójną funkcję. Obecnie w całym City of Westminster jest 296 takich punktów, a do przyszłego roku zaplanowano montaż kolejnych kilkuset – wszystkie z wykorzystaniem stojących już latarni.

Gaszenie pożaru dźwiękiem

Strażacy do walki z ogniem najczęściej wykorzystują wodę albo specjalną pianę. Są to oczywiście bardzo efektywne środki, ale mogą powodować dodatkowe straty, jak też zwarcia w instalacji elektrycznej. Dlatego poszukuje się alternatywnych metod gaszenia pożarów. Jedną z najciekawszych jest zastosowanie do tego celu dźwięku. Technologię tę rozwijają specjaliści z George Mason University z Fairfax (USA). Pierwotny pomysł był pracą dyplomową dwóch magistrantów, którzy skonstruowali dość proste urządzenie do zastosowania w kuchni. Obecnie trwają prace nad stworzeniem systemu pozwalającego na walkę z ogniem w znacznie większej skali. Akustyczny system gaśniczy wykorzystuje fakt, że fala dźwiękowa jest zaburzeniem gęstości i ciśnienia w ośrodku sprężystym. Jak wiadomo, doskonale rozchodzi się w powietrzu. Gaszenie dowolnego ognia polega na eliminacji co najmniej jednego elementu z tzw. trójkąta pożarowego. Składa się na niego paliwo, ciepło i tlen. W tym przypadku dźwięk ma wyeliminować czynnik trzeci. Jeśli użyjemy dźwięku o odpowiednio niskiej częstotliwości (30–60 Hz), uzyskamy taki efekt, jakby powietrze (a z nim oczywiście tlen) zostało wydmuchane z ogniska pożaru. Po prostu: bum! I ogień gaśnie.

Twórcy systemu uważają, że da się go stosować np. podczas pożarów lasu. W tym przypadku nie chodzi nawet o to, aby zgasić całość, ale raczej o to, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się płomieni poprzez stworzenie bariery akustycznej. Rozwijany właśnie projekt obejmuje nie tylko zestaw gaśnic akustycznych, ale też specjalistyczne drony, które służą do wykrywania zarzewi ognia i zdalnego kierowania walką z nim.

Kłódka bez klucza

Każdy z nas zapewne zna ten problem, że gdy trzeba otworzyć jakąś kłódkę, nagle okazuje się, że nie wiemy, gdzie odłożyliśmy klucz. Z dużym zainteresowaniem przyglądam się temu, co tworzy ostatnio firma Master Lock, zajmująca się różnymi zabezpieczeniami, w tym także kłódkami. Do jej oferty trafiły dwa ciekawe modele, które nie wymagają klucza czy znajomości kodu. Pierwszy z nich ma wbudowaną elektronikę, która komunikuje się ze światem zewnętrznym za pomocą bluetooth. Do jej otwarcia wystarczy smartfon z aplikacją Master Lock Vault. Bardzo interesującą opcją jest w tym przypadku możliwość czasowego lub stałego zezwolenia na dostęp innym osobom. Dzięki temu np. wszyscy w rodzinie mogą kłódkę otworzyć. Co więcej, aplikacja pozwala na monitorowanie historii dostępu. Drugi model wyposażono w zabezpieczenie biometryczne – otwiera się go odciskiem palca. Jedna kłódka rozpoznaje nawet 10 osób. W tym przypadku nie trzeba nawet smartfona z aplikacją.

Dezynfekcja!

W trudnych czasach, gdy jesteśmy atakowani przez rozmaite wirusy i bakterie, jedną z kluczowych spraw, o których musimy pamiętać, jest dezynfekcja. Ponieważ wysokoenergetyczne światło ultrafioletowe efektywnie niszczy kwasy nukleinowe wirusów i bakterii, konstruktorzy wykorzystują je podczas opracowywania przydatnych do odkażania gadżetów. Jednym z nich jest stalowa butelka wyposażona w nowoczesny LED, emitujący światło UV-C i zasilany akumulatorem litowo-polimerowym, ładowanym przez USB. Ma ona pojemność niemal 0,75 l. Oczywiście odkażanie wody czy innych napojów można uznać za lekką ekstrawagancję. Tymczasem na co dzień używamy szczoteczki do zębów, która bywa nośnikiem drobnoustrojów chorobotwórczych. Z pomocą przychodzi w takim momencie malutki gadżet o nazwie UVNIA. Niewielki LED emituje światło ultrafioletowe, pozwalające na dezynfekcję główki szczoteczki w ciągu niecałych 3 minut. Jak zapewnia wytwórca, urządzenie niszczy co najmniej 99,9% drobnoustrojów. Jedno naładowanie wystarcza na 50–55 sesji czyszczenia, więc gadżet może być używany nawet w dłuższej podróży.

Innym przedmiotem, na którego powierzchnię trafiają wszelkie drobnoustroje, jest smartfon. Warto go czyścić, bo przecież trzymamy go zwykle bardzo blisko twarzy. I tu mamy gadżet o nazwie PhoneSoap, wykorzystujący także światło UV. W tym przypadku za sterylizację odpowiada miniaturowa świetlówka UV. Cykl pracy trwa 10 min, a całość skonstruowano tak, że nawet w czasie odkażania telefonu możemy słuchać ulubionych melodii dzięki wbudowanemu wzmacniaczowi akustycznemu. Do środka da się włożyć też rozmaite inne rzeczy – pilota do TV, okulary czy klucze.

Ale dezynfekcji wymagają też znacznie większe obiekty, jak samoloty. Tu odkażanie ma znaczenie kluczowe, ponieważ drogą lotniczą zabójcze drobnoustroje mogą się przenosić na bardzo duże odległości. Z pomocą przychodzi tu urządzenie o nazwie GermFalcon. W tym przypadku umieszczane ono jest wewnątrz samolotu w części pasażerskiej i powoli przesuwane wzdłuż kadłuba. Silne światło UV-C niszczy 99,99% drobnoustrojów.

01.05.2020 Numer 5/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama