Technologia

Radioaktywny śmietnik

Numer 4/2020
Składowisko w Różanie. Składowisko w Różanie. ZUOP / materiały prasowe
Krajowe Składowisko Odpadów Promieniotwórczych (KSOP) w Różanie to jedno z kilkudziesięciu miejsc strategicznych, ważnych dla obronności państwa. To tłumaczy, dlaczego jest o nim tak mało informacji, a pojawiające się w mediach zdjęcia pokazują wyłącznie wysokie zewnętrzne betonowe ogrodzenie najeżone drutem kolczastym oraz oplecione wyjątkową liczbą – nawet w porównaniu z obiektami wojskowymi – kamer.
Mapa ­geologiczna ­terenu ze składowiskiem.ZUOP/materiały prasowe Mapa ­geologiczna ­terenu ze składowiskiem.
Przekrój Obiektu 1. To ­wzmocniony betonem i częściowo przysypany ziemią element starego fortu.ZUOP/materiały prasowe Przekrój Obiektu 1. To ­wzmocniony betonem i częściowo przysypany ziemią element starego fortu.
Obiekt 3. Widoczne szare studnie prowadzą do komór przeznaczonych do składowania niskoaktywnych długożyciowych źródeł promieniotwórczych. Obecnie tylko jedna z nich jest w niewielkim stopniu wypełniona odpadami, a pozostałe przeznaczone są do wykorzystania w przyszłości.ZUOP/materiały prasowe Obiekt 3. Widoczne szare studnie prowadzą do komór przeznaczonych do składowania niskoaktywnych długożyciowych źródeł promieniotwórczych. Obecnie tylko jedna z nich jest w niewielkim stopniu wypełniona odpadami, a pozostałe przeznaczone są do wykorzystania w przyszłości.
Obiekt 8 – zaadap­towana fosa fortu. Dno i zbocza fosy pokrywa 20-centymetrowa warstwa betonu. Stałe i zestalone odpady w dwustronnie ocynkowanych bębnach metalowych umieszczane są w fosie warstwami, a następnie zalewane betonem z dodatkiem bentonitu.ZUOP/materiały prasowe Obiekt 8 – zaadap­towana fosa fortu. Dno i zbocza fosy pokrywa 20-centymetrowa warstwa betonu. Stałe i zestalone odpady w dwustronnie ocynkowanych bębnach metalowych umieszczane są w fosie warstwami, a następnie zalewane betonem z dodatkiem bentonitu.

Składowisko w Różanie (operatorem KSOP jest ZUOP – Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych z siedzibą w Otwocku) uruchomiono w 1961 r. Jest miejscem wyjątkowym dla Polski, bo tylko tam trafiają już na zawsze odpady oraz źródła promieniotwórcze, których eksploatacja się zakończyła, ale ze względu na nadal emitowane promieniowanie muszą być zgromadzone w bezpiecznej dla otoczenia przestrzeni. Wybrano do tego dawny fort wojskowy, wybudowany przez władze rosyjskie w latach 1905–1908, a zdecydowało o tym przede wszystkim uwarunkowanie geologiczne terenu oraz zachowane w bardzo dobrej kondycji obiekty wojskowe. Fort zajmuje 3 ha. Od strony północnej w odległości ok. 400 m znajdują się zabudowania miejskie, a od północno-wschodniej – oddalona o jakieś 800 m Narew. Wody gruntowe pozostają pod warstwą gliny o bardzo małej przepuszczalności i warstwą gleby o właściwościach sorpcyjnych, na głębokości kilkunastu metrów poniżej składowiska. Podczas powodzi w 1997 r. ich poziom podniósł się tylko o 3 m, a więc zapas bezpieczeństwa stanowiło nadal aż 17 m ziemi. Choć Narew płynie tylko 800 m od granicy zabudowań, to leżą one na wyniosłości, co jest kolejną barierą ochronną (składowisko nie zostanie zalane przez rzekę). Teren składowiska jest także wyjątkowo stabilny pod względem sejsmicznym.

KSOP jest według klasyfikacji Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej typem składowiska powierzchniowego. W nomenklaturze jądrowej składowisko to obiekt, w którym odpady pozostaną już na zawsze. Po umieszczeniu ich i zabezpieczeniu w przewidziany prawem atomowym sposób nie będzie można już nigdy zmienić miejsca ich magazynowania. Nie oznacza to jednak, że czas aktywnej eksploatacji składowiska jest nieograniczony. To fizyczna pojemność tego terenu lub aktywność promieniotwórcza pierwiastków znajdujących się w odpadach, jakie do niego trafiają, determinuje czas jego czynnego funkcjonowania. Niezależnie od tego, które kryteria zostaną spełnione najpierw, składowisko po zakończeniu eksploatacji jest zamykane. Przekroczenie pojemności terenu można sobie łatwo wyobrazić, w drugim przypadku mówimy o objętości radiacyjnej zgromadzonych w nim materiałów. Oznacza to, że jeżeli na składowisko trafiałyby głównie materiały niskoaktywne, to mogłoby funkcjonować dłużej, niż przyjmując odpady średnioaktywne.

Od momentu zakończenia przyjmowania nowych odpadów obiekt ten będzie nawet do 300 lat pod stałym nadzorem fizycznym i radiologicznym. Należy jednak pamiętać, że w Różanie umieszczane są wyłącznie krajowe odpady względnie bezpieczne, czyli nisko- i średnioaktywne, które w chwili ich wyłączenia z eksploatacji nie stanowią zagrożenia dla ludzi ani, co mogłoby bardziej niepokoić, nie stanowią interesującego surowca dla konstruktorów brudnej bomby.

Destrukcyjna dezinformacja

Co jest największym zagrożeniem dla składowiska? Dezinformacja. W latach 90. zarząd ZUOP borykał się z plotką, że odpady promieniotwórcze przywożone do Różana nie są bezpiecznie magazynowane i składowane, tylko rozsypywane na okolicznych polach. To spowodowało eskalację działań przeciwników składowiska, polegającą na porzucaniu w wybranych miejscach pomalowanych na żółto metalowych pojemników ze znakiem radioaktywności. Niewiele brakowało, żeby ówczesne media zainteresowały się tematem, a samozwańczy specjaliści zaczęli wiązać lokalizację składowiska z rzekomym zwiększonym występowaniem zachorowań na nowotwory wśród miejscowej ludności. Słynne już zdanie „Ludzie umierają jak koty” z reportażu z 1989 r. zostało uznane przez dyrekcję ZUOP za przekroczenie granicy i skłoniło ją do podjęcia decyzji o rozpoczęciu szerokiej akcji informującej o tym, czym dokładnie zajmuje się obiekt. Stąd pomysł m.in. organizacji corocznych dni otwartych, podczas których zwiedzający mogą na własne oczy przekonać się, jak on funkcjonuje.

Około 20 lat temu szacowano, że swoją maksymalną pojemność składowisko osiągnie mniej więcej w roku 2020. Jednak od chwili przyjęcia tego założenia trafiały tu znacznie mniejsze ilości odpadów, niż zakładano, i obecnie wypełnione jest ono w jakichś 50%. W pewnym uproszczeniu można też powiedzieć, że przez ten czas, od kiedy funkcjonuje KSOP w Różanie (1961 r.), odpady umieszczone na jego terenie wtedy w znacznym stopniu już „wypromieniowały”, zmniejszając całą emisyjność składowiska, zwłaszcza że te najstarsze były głównie niskoemisyjne.

Z czujką dymu do Różana

Co jest odpadem promieniotwórczym i ląduje w Różanie? Wszystko, co jest promieniotwórcze, po pewnym czasie stanie się takim odpadem, ale także wszystko, co miało kontakt z substancjami promieniotwórczymi. W Polsce najwięcej takich materiałów powstaje w jedynym w naszym kraju badawczym reaktorze jądrowym Maria, znajdującym się w Świerku nieopodal Warszawy. A ponieważ zajmuje się on głównie produkcją radioizotopów na potrzeby medyczne, najwięcej odpadów w Polsce powstaje przy okazji realizowania różnych procedur medycznych związanych z radiologią. Wielu z nas zasila składowisko w Różanie, bo na co dzień korzystamy w placówkach leczniczych z wszelkich metod obrazowania związanych z terapią (np. brachyterapia) i diagnostyką nowotworową. Radiofarmaceutyki zaś to gotowe produkty lecznicze, które zawierają jeden lub kilka radionuklidów, jak promieniotwórczy jod (I- 131), stosowany w nadczynności tarczycy.

Czasem nie da się wyprodukować gotowej substancji i korzysta się z zestawów do sporządzania preparatu radiofarmaceutycznego. Takim generatorem jest produkowany w Ośrodku Radioizotopów Polatom generator technetu-99m, używany podczas tomografii komputerowej. Wszystkie rękawice, fartuchy, ochraniacze na obuwie oraz ampułki po lekach, mające lub mogące mieć styczność z substancjami promieniotwórczymi, zaliczamy do odpadów promieniotwórczych, które muszą być w sposób bezpieczny składowane. No i oczywiście klasyfikujemy tak zużyte głowice do naświetleń, tzw. bomby kobaltowe.

Tylko w niewielkim stopniu w Różanie składuje się źródła używane w przemyśle, ale za to duży tutejszy zasób stanowią… izotopowe (starszego typu) czujki dymu. Tak, tak. Rocznie trafia tu do zmagazynowania nawet kilkanaście tysięcy źródeł z tych urządzeń, a poza radiomedycyną są one najczęściej jedyną możliwością kontaktu przeciętnego człowieka z materiałami radioaktywnymi. Z czujki wyjmuje się długożyciowe źródło promieniotwórcze – najczęściej izotop plutonu lub ameryku. Nie powinniśmy zatem wyrzucać tych urządzeń na śmietnik. Należy wysyłać je do ZUOP w celu właściwego zagospodarowania. Koszt oddania takiego niewielkiego źródła do składowania wynosi ok. 120 zł i choć kwota wydaje się wysoka, należy pamiętać, że tam zaopiekują się nim już na zawsze.

Odpady w wannie

Zresztą opieka specjalistów obejmuje całe środowisko naturalne na terenie fortu oraz poza nim. Piezometry służą do badania poziomu wód gruntowych oraz umożliwiają pobór próbek wody do badań laboratoryjnych. Pobiera się próbki trawy z okolicznych łąk i pastwisk, a dodatkowo kontroluje się aerozole wokół obszaru składowania. Stale prowadzi się oczywiście nadzór radiologiczny. Szczególnymi procedurami objęte są transporty odpadów przyjeżdżające na składowisko. Materiały przywozi się zwykłymi samochodami ciężarowymi, które nie wyróżniają się spośród tysięcy innych poruszających się po drogach. Różnica tkwi jednak w wyglądzie przestrzeni załadunkowej takiego auta. Wyłożona jest ona wanną ze stali kwasoodpornej, która ułatwia przeprowadzenie ewentualnej dekontaminacji, czyli usunięcia i unieszkodliwienia substancji potencjalnie niebezpiecznych dla zdrowia, takich jak materiały radioaktywne. Podczas planowania transportu szczególnie analizuje się warunki drogowe i atmosferyczne. Nie przewozi się materiałów, gdy jest ślisko, a kierowcy z wieloletnim stażem przechodzą rygorystyczne szkolenie pod kątem transportu odpadów promieniotwórczych. Takie przejazdy organizuje się raz w miesiącu, pomijając miesiące zimowe. Chyba że warunki pogodowe umożliwiają bezpieczny transport odpadów w tym okresie. Na koniec 2018 r. na składowisku znajdowało się 4059 m3 odpadów, a w samym ubiegłym roku dostarczono ich 33,9 m3.

Do Różana, o czym wspominałem, trafiają tylko krótkożyciowe odpady nisko- i średnioaktywne, ale możliwe jest okresowe przechowywanie tutaj odpadów długożyciowych. Każdy z nich zaopatrywany jest w tzw. kartę odpadu, która zawiera charakterystykę jego właściwości radiologicznych. W KSOP przechowuje się materiały wyłącznie w postaci stałej lub zestalonej, ale muszą spełniać one jeszcze kilka dodatkowych wymogów: nie powinny wydalać produktów gazowych, zawierać cieczy, substancji wybuchowych, łatwopalnych czy wykazujących się powinowactwem chemicznym w stosunku do barier, a pojemniki z nimi należy szczelnie zamknąć.

Odpady krótkożyciowe nisko- i średnioaktywne składuje się we fragmencie przystosowanej do tego celu suchej fosy carskiego fortu. Dno i zbocza fosy pokryto 20-centymetrową warstwą wysokiej jakości betonu. Stałe i zestalone odpady w metalowych 200-litrowych bębnach zabezpieczonych przed korozją umieszcza się w fosie, a następnie zalewa betonem. Ostatni poziom bębnów pokrywany jest ok. 40-centymetrową warstwą betonu i dodatkowo zabezpieczany mieszanką bitumiczną ograniczającą możliwości degradacji miejsca składowania przez wodę opadową.

Zużyte zamknięte źródła promieniotwórcze krótkożyciowe nisko- i średnioaktywne składuje się w podziemnym betonowym obiekcie składającym się z 17 komór. Po zapełnieniu komory zostają wypełnione betonem w celu ograniczenia poziomu promieniowania na zewnątrz. Dodatkowo wlot komory jest odpowiednio uszczelniony i zamknięty. Skuteczność stosowanych osłon podlega systematycznej kontroli.

Wysypisko czy składowisko?

Składowisko jest dużym udziałowcem budżetu gminy Różan. Co roku na podstawie prawa atomowego z budżetu państwa trafia do niej 10,55 mln zł, a gmina może dysponować tą sumą w dowolny sposób. Kwota ta powiązana jest z podatkami od nieruchomości, jakie gmina otrzymała w poprzednim roku, i stanowi ich czterokrotność (przy czym nie może przekroczyć wymienionej sumy). W momencie kiedy składowisko przestanie przyjmować nowe odpady, dochód gminy z tytułu posiadania w swych granicach tego obiektu spadnie do 1/8 podatków od nieruchomości.

Dni otwarte w KSOP w Różanie przyciągają niewielu. Zazwyczaj jest to ok. 40 osób zainteresowanych wyglądem obiektu i jego działalnością. To dziwne. Tym bardziej, że pracujące na jego terenie osoby mierzą się zawsze z tymi samymi stereotypami. Największe zaskoczenie wywołuje wygląd terenu. Ludzie spodziewają się brudu, pordzewiałych porzuconych w przypadkowych miejscach bębnów, z których wylewa się zielona maź, przykrego zapachu czy mnóstwa owadów, jak w sąsiedztwie wysypiska odpadów komunalnych. Zastają jednak obiekt uporządkowany, o wysokich standardach technicznych. Może więc – zamiast karmić się niewiedzą – odwiedźmy składowisko w Różanie podczas kolejnych dni otwartych. A przejeżdżając w nocy tamtędy, pomyślmy o tym, że ta olbrzymia, otoczona murem wyspa światła jest po to, by radioaktywne materiały rzeczywiście nie walały się na wysypiskach śmieci.

01.04.2020 Numer 4/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną