Technologia

Nowinki techniczne

Numer 4/2019
Przewidywanie ruchu pieszych. Przewidywanie ruchu pieszych. Andrey Suslov / Shutterstock

Sztuczne liście

Badania nad sztuczną fotosyntezą trwają od dłuższego czasu. Ich celem jest przetwarzanie przy użyciu energii słonecznej dwutlenku węgla (CO2) w związki chemiczne, które nadawałyby się do produkcji paliwa. Zespół badawczy z University of Illinois w Chicago (USA) zaprojektował właśnie rozwiązanie, które wykazuje dziesięciokrotnie większą efektywność niż system znany z natury. Sztuczne liście wykorzystują światło słoneczne oraz obecny w powietrzu dwutlenek węgla, a produktami procesu są tlenek węgla (CO) i tlen (w naturalnej fotosyntezie najczęściej cukier i tlen). To właśnie tlenek węgla może być wykorzystany do produkcji rozmaitych paliw. Badania przebiegają jednak w warunkach idealnych – dostarczanego z butli CO2 jest bardzo dużo. W naturze gaz ten jest znacznie bardziej rozcieńczony i z tym problemem trzeba się zmierzyć.

Jednostki fotosyntetyzujące ulokowano w wypełnionych wodą przezroczystych kapsułach wykonanych z półprzepuszczalnej żywicy. Obliczono, że 360 liści o rozmiarach 1,7 × 0,2 m może dziennie wyprodukować pół tony CO oraz pewną ilość tlenu, jednocześnie zmniejszając stężenie dwutlenku węgla w promieniu 100 m nawet o 10%. Jest więc szansa, że zastosowanie sztucznej fotosyntezy na większą skalę może pomóc w walce z gazami cieplarnianymi.

Robot do wynajęcia

Chociaż mamy wygodne pralki automatyczne, jedną z niezbyt lubianych prac domowych jest pranie. Trzeba naszykować rzeczy, a potem je rozwiesić i po wyschnięciu poskładać. Dla osób starszych może być to problem.

Firma Mira Robotics z Japonii wzięła pod uwagę, że do 2035 r. aż jedna trzecia mieszkańców tego kraju będzie w podeszłym wieku. Dlatego stworzyła zdalnie sterowane roboty, które będą pomagać w codziennych pracach. Na pierwszy ogień poszło właśnie pranie, a dokładniej – wyjmowanie rzeczy z pralki i ich rozwieszanie. Urządzenie opracowane przez Mira Robotics komunikuje się ze swoim zdalnym operatorem za pomocą wi-fi albo przez interfejs LTE. Ma dwie ręce do pracy, kamery, czujniki, głośniki i mikrofon. Co ważne – nie trzeba go kupować. Robota można wypożyczyć. Opłata miesięczna wynosi 180–225 dol. i w jej ramach urządzenie pomaga w pracach domowych przez kilka godzin tygodniowo. W tym roku planowane są praktyczne testy z użytkownikami, a później firma popracuje nad przyspieszeniem działania robota (dziś jest zdecydowanie zbyt wolny), tak aby w 2020 r. mógł on trafić na rynek. Demonstrację sposobu działania domowego pomocnika można obejrzeć na filmie: https://youtu.be/e2aMSzMYUh0.

Smartfon z pamięcią 1 TB

Dzisiejsze smartfony to tak naprawdę komputery, które pozwalają bez problemu na buszowanie po sieci, przesyłanie i odbieranie plików różnego rodzaju, jak też na robienie zdjęć i kręcenie filmów. W większości przypadków pamięć wewnętrzna czy nawet dodatkowa karta o pojemności 128 GB szybko zostają zapełnione, szczególnie przez młodych ludzi. Firma Samsung postanowiła zrobić zdecydowany skok ilościowy i zaproponować nowy model smartfona z pamięcią o kosmicznej pojemności 1 TB (czyli 1000 GB). Co zmieści się w takiej pamięci? Na przykład 260 dziesięciominutowych filmów w jakości 4K. Dla porównania – pamięć 64 GB to zaledwie 13 takich plików. Na razie niewiele wiadomo o konstrukcji tej olbrzymiej karty. Samsung podaje, że mają one działać dziesięciokrotnie szybciej niż dotychczasowe. Wiemy jednak, że jak zawsze problemem będzie zarządzanie plikami zapisanymi w takiej pamięci. Nie będzie bowiem łatwo wyszukać konkretnego zdjęcia, jeśli w pamięci będzie ich milion. Wydaje się jednak, że to i tak nie jest ostatnie słowo w kwestii pojemności pamięci. Przecież jeszcze niedawno 8 GB w telefonie uznawano za zupełnie wystarczające.

Przewidywanie ruchu pieszych

Pojazdy autonomiczne, zarówno osobowe, jak i ciężarowe, coraz lepiej dają sobie radę nie tylko na torach testowych, ale też w rzeczywistym ruchu ulicznym. Niestety obecność pieszych oznacza ryzyko wypadku. Pochylili się nad tym specjaliści z University of Michigan. Na początek zebrali olbrzymią ilość danych o ruchu pojedynczych ludzi. Za pomocą kamer, GPS-ów oraz lidarów (radarów laserowych) analizowali chód, symetrię ciała czy sposób stawiania stóp. Pozwoliło to na stworzenie wirtualnej symulacji poruszania się przechodniów w wersji 3D, uwzględniającej uwarunkowania biomechaniczne. Dzięki precyzyjnym algorytmom wykorzystującym sieci neuronowe powstał system przewidujący trasę wędrówki ludzi oddalonych do 50 m. Systemy samouczące się były w stanie oszacować położenie pieszego z dokładnością do 10 cm po jednej sekundzie, a po 6 s odchylenie nie przekraczało 80 cm. Systemy potrafią też wykrywać osoby zaaferowane smartfonami, czyli chodzące bardziej nieprzewidywalnie. Twórcy projektu uważają, że jego szerokie wdrożenie może zdecydowanie poprawić bezpieczeństwo pieszych w ruchu ulicznym.

Nadmuchiwany bagażnik dachowy

Miejsca w bagażniku samochodu czasami nie wystarcza. Oczywiście można zamontować zwykły bagażnik dachowy, ale zwykle po sezonie nikomu nie chce się go demontować i w efekcie wozimy dodatkowe kilogramy, a do tego pogarszamy właściwości aerodynamiczne auta. Istnieje bardzo wygodne rozwiązanie tego problemu – dmuchany bagażnik dachowy firmy Ultix Tair Rack. Wykorzystano tu dętki rowerowe wyposażone w wytrzymałe osłony wykonane z nylonu, które doskonale chronią przed uszkodzeniem mechanicznym. Dętki mocuje się do dachu samochodu specjalnymi pasami. Montaż całości zajmuje nie więcej niż 5 minut i wymaga tylko pompki rowerowej. Bardzo lekka konstrukcja mieści się po złożeniu w pokrowcu wielkości pudełka na buty. Co ważne, bagażnik ten pasuje do większości typów samochodów. Całość ma całkiem sporą nośność – bez kłopotu na dachu można przewozić nawet dwie pary nart czy deski snowboardowe wraz z butami. Projekt powstał w ramach crowdfundingu na platformie Kickstarter. Miesiąc przed zakończeniem akcji pomysłodawcy zebrali już niemal 200% założonej sumy.

Robot z kompasem optycznym

Autonomiczne roboty zazwyczaj muszą polegać na zewnętrznym systemie pozycjonowania, aby poruszać się w odpowiednim kierunku, eksplorować otoczenie, a na końcu bezbłędnie znaleźć drogę do punktu wyjścia. Zwykle są one wyposażone w system GPS, ale trwają prace nad tym, aby tego typu urządzenia były w pełni autonomiczne i nie wymagały wspomagania. Ostatnio inspiracją dla inżynierów stały się zamieszkujące Saharę mrówki z rodzaju Cataglyphis. Owady te są pod wieloma względami niezwykłe. Nie tylko wytrzymują temperatury sięgające 50°C, ale też mają znakomity zmysł nawigacyjny, oparty na obserwacji spolaryzowanego światła docierającego z nieba oraz, co może być szokujące, umiejętności liczenia kroków. Połączenie tych dwóch elementów pozwala im bez problemu wrócić do punktu wyjścia.

Naukowcy z Centre National de la Recherche Scientifique, czyli francuskiego Krajowego Centrum Badań Naukowych (CNRS), oraz Université d’Aix-Marseille skonstruowali AntBota, wyposażonego w optyczny kompas pozwalający na precyzyjne (do 0,4 stopnia) utrzymanie kierunku ruchu, jak też na bieżące obliczanie przebytej odległości. Te niekonwencjonalne czujniki optyczne są oryginalnym rozwiązaniem francuskiego zespołu. Testy wykazały, że robot po przebyciu ok. 14 m wracał do punktu wyjścia z precyzją sięgającą 1 cm. Obecnie naukowcy próbują zwiększyć zasięg urządzenia. Idea wykorzystana do konstrukcji tego robota może być przeniesiona także na drony. Trzeba jednak pamiętać, że istotnym ograniczeniem jest to, iż ten typ nawigacji działa tylko w dzień.

01.04.2019 Numer 4/2019

Czytaj także

Reklama
Reklama