Technologia

Nowinki techniczne

Numer 7/2019
Cadillac CT5 rafi do sprzedaży jesienią tego roku. Cadillac CT5 rafi do sprzedaży jesienią tego roku. Wikimedia Commons / Wikipedia

Elon Musk oplata świat internetem

Południowoafrykański multimiliarder i wizjoner jakiś czas temu wpadł na pomysł stworzenia sieci satelitów, które z orbit wokółziemskich mogłyby zapewnić dostęp do internetu w dowolnym miejscu na Ziemi. Przez kilka lat pomysł ten był analizowany w pracowniach projektowych, ale w 2018 r. udało się umieścić pierwsze dwa testowe satelity na orbicie. W tym roku przyszedł czas na pierwszą fazę projektu Starlink. Rakieta wielokrotnego użytku Falcon 9 wyniosła w ramach jednego ładunku 60 satelitów, które mają stać się zalążkiem systemu Muska. Zgodnie z założeniami w pierwszym etapie satelitów takich ma być 400, a zdolność operacyjną kosmiczna sieć osiągnie wraz z momentem, w którym w przestrzeni znajdzie się ich 800. Gdy ich liczba przekroczy 1000, sieć stanie się opłacalna ekonomicznie. Docelowo ma ich być ponad 10 tys. Każdy z satelitów waży ok. 230 kg i z orbity odległej o 550 km od Ziemi będzie transmitował sygnał z szybkością użytkową 1 Tb/s (1 terabit na sekundę, czyli 1000 gigabitów). Szybkość maksymalna jest szacowana na 3 Tb/s.

NASA wspiera konstrukcję samolotu elektrycznego

Zespół z University of Illinois na zlecenie NASA zajął się stworzeniem zupełnie nowego typu samolotu. W tym przypadku nowością jest napęd. Energia elektryczna pochodzi tutaj z ciekłego wodoru, który ma być wykorzystywany w bezemisyjnych ogniwach paliwowych. Mówiąc w skrócie: energia chemiczna zgromadzona w wodorze jest przetwarzana w energię elektryczną. Koncepcja ta jest związana z ogólnoświatową tendencją do ograniczania emisji CO2, która w przypadku klasycznych samolotów jest ogromna.

W założeniu idea ta wygląda względnie prosto, ale do rozwiązania są tutaj tysiące problemów – od kriogeniki, czyli systemów chłodzących ciekły wodór do temperatury poniżej –252°C, aż do nadprzewodników, które pozwolą na przesyłanie prądu bez strat. Badacze planują wykorzystanie zmodyfikowanego konwencjonalnego kadłuba samolotu. W skrzydłach zostaną umieszczone zbiorniki z wodorem oraz ogniwa paliwowe, natomiast w kadłubie znajdą się akumulatory – ultrakondensatory. Stworzenie takiego samolotu oznaczałoby prawdziwą rewolucję w transporcie lotniczym.

General Motors bezprzewodowo aktualizuje oprogramowanie

Współczesne samochody stają się coraz bardziej autonomiczne i oplecione elektroniką. Ułatwia to życie kierowcom, ale jednocześnie jest istotnym wyzwaniem dla producentów. Komputery pokładowe wyposażone są w specjalistyczne oprogramowanie. Do niedawna było ono instalowane i to kończyło proces. Wygląda na to, że zmieni się to za sprawą pomysłu firmy General Motors. Skopiowała ona twórczo pomysł znany ze smartfonów, polegający na tym, aby oprogramowanie można było aktualizować bezprzewodowo. Koncern postanowił, że w ciągu najbliższych czterech lat w większości nowych aut zainstaluje właśnie takie systemy. Jest to jednak spore wyzwanie dla GM, ponieważ firma musiała stworzyć system dostarczania gigantycznych ilości danych. Nowa platforma zadebiutuje wraz z nowym modelem Cadillaca – CT5. Komputery GM będą w stanie dostarczać 4,5 terabajta danych na godzinę – w tym dane z czujników, kamer, lidarów oraz lokalnego ruchu drogowego. Jest to pewien krok na drodze do upowszechnienia pojazdów w pełni autonomicznych.

Test prototypu kosmicznego żaglowca

Dwieście lat temu na morzach i oceanach królowały wielkie żaglowce, które eksplorowały nieznane miejsca naszej planety. Teraz mamy wiek XXI i nasze marzenia sięgają dalej. Wizjonerzy już jakiś czas temu wpadli na pomysł stworzenia żaglowców kosmicznych. W tym przypadku siłą napędzającą statek mają być fotony. Pomysł polega na wyniesieniu w przestrzeń malutkiego pojazdu z gigantycznym żaglem. Strumień fotonów ma być emitowany z matrycy laserowej. Obliczenia pokazują, że możliwe będzie uzyskanie 1/5 szybkości światła, co pozwoli na podróż do gwiazdozbioru Centaura (4,37 l.ś.) w ciągu niecałych 20 lat. Dla porównania – zastosowanie napędu chemicznego wydłużyłoby podróż do 100 tys. lat.

Dzięki postępowi w dziedzinie miniaturyzacji elektroniki sam „statek kosmiczny” ma wielkość ludzkiej dłoni. Co ważne, wykonuje zadania, które do tej pory były zarezerwowane dla znacznie większych sond. Robi zdjęcia, przeprowadza laserowe pomiary odległości oraz bada pole magnetyczne. Rzecz jasna może też bez problemu komunikować się z Ziemią.

Projekt o nazwie Starlight realizują uczeni oraz inżynierowie z amerykańskiego University of California w Santa Barbara. Prototyp miniaturowego statku został wyniesiony za pomocą balonu na wysokość 32 km i wykonał ponad 4 tys. zdjęć powierzchni Ziemi.

Robot mnie bije!

Zgodnie z pierwszym prawem robotów, sformułowanym przez Isaaca Asimova, robot nie ma prawa skrzywdzić żadnego człowieka. Oczywiście tak powinno być, ale ten konkretny przypadek stanowi wyjątek, ponieważ urządzenie można zaprogramować tak, aby krzywdziło kogoś na jego życzenie. James Bruton, inżynier zajmujący się robotyką, wraz z grupą studentów University of Portsmouth postanowił wzmocnić efekty, które można osiągnąć w rzeczywistości wirtualnej (VR). W wielu grach bowiem użytkownik stacza wirtualne pojedynki. Bruton wpadł na pomysł, aby nie była to gra zupełnie nierzeczywista, do jednej bramki. W tym celu jego zespół stworzył robota, którego zadaniem jest realna odpowiedź na ciosy sparringpartnera. Robot w wersji podstawowej ma po prostu dwie ręce wyposażone w wykonane metodą druku 3D rękawice. Całość jest sterowana interfejsem opartym na platformie Arduino. W celu przetestowania koncepcji została stworzona specjalna gra, w której użytkownik jest wyposażony w gogle VR, tarczę oraz broń podobną do kija bejsbolowego. Robot broni się tylko pięściami, ale jego uderzenia są całkowicie realne. Jeśli brakuje ci realizmu w grach VR – ten robot jest właśnie dla ciebie.

Chiny testują najszybszy samolot świata

Chiński Uniwersytet Xiamen ujawnił właśnie, że prace nad konstrukcją zupełnie nowego modelu samolotu naddźwiękowego weszły w fazę testową. Próby przeprowadzono w maju na pustyni Gobi i zakończyły się one dużym sukcesem. Samolot, noszący na cześć założyciela uniwersytetu nazwę Jiageng-1, pędził pięć razy szybciej niż dźwięk (5 Ma), a wzniósł się na wysokość ponad 26 km. Jest to olbrzymie wyzwanie inżynierskie. Do tej pory podobnym osiągnięciem mogła się pochwalić tylko firma Boeing, której model X-51 Waverider osiągnął podobną prędkość. Chińczycy zastosowali jednak w swoim samolocie inny system napędu, który może być dalej rozwijany. Całość napędza tu silnik strumieniowy typu scramjet z naddźwiękową komorą spalania. Obliczenia teoretyczne pokazują, że mógłby nadać konstrukcji prędkość nawet 10 Ma. Samolot ma długość niemal 9 m, rozpiętość skrzydeł 2,5 m, całość waży 3,7 t. Dotychczas niewiele zdradzono na temat szczegółów konstrukcji i prawdopodobnie nie dowiemy się o nich zbyt szybko, ponieważ tą technologią najbardziej zainteresowana jest oczywiście armia.

01.07.2019 Numer 7/2019
Reklama
Reklama