Technologia

Cyfrowe bliźniaki miast

Numer 3/2019
Panorama Marina Bay w Singapurze – widok z lotu ptaka. Panorama Marina Bay w Singapurze – widok z lotu ptaka. MEzairi / Shutterstock
Dzięki internetowi rzeczy otwierają się nowe możliwości dla urbanistów.

Projektowanie miast jest czynnością bardzo złożoną. Poza kwestiami podstawowymi, jak ukształtowanie terenu i obecność elementów krajobrazu, jak rzeki i inne zbiorniki wodne, trzeba także uwzględnić bardzo wiele innych czynników, choćby obecność lasów czy przeważające na danym terenie kierunki wiatru. Najprościej projektuje się miasto od zera. Sytuacja robi się zdecydowanie trudniejsza, gdy urbaniści planują zmiany w mieście już istniejącym. Jeśli na dodatek przekształcają duże miasto, trudności zdecydowanie wzrastają. Miasta to struktury bardzo dynamiczne. To nie tylko mieszkańcy i budynki prywatne, ale też szkoły, biura, parki, drogi i systemy transportu. Zmiana punktowa nie burzy dynamiki całości, ale jeśli planuje się np. stworzenie trasy średnicowej, wpłynie to na wiele innych rzeczy.

Oczywiście powstają modele miast, nawet w wersji 3D, ale są one pozbawione istotnego aspektu – dynamiki. Dziś zmienia się to dzięki internetowi rzeczy (IoT – internet of things). Możemy sobie wyobrazić „żyjący” model miasta – jego cyfrowego bliźniaka. Wystarczy, by istotne elementy dynamiczne, takie jak ludzie czy pojazdy, przesyłały swoje dane do miejsca, w którym będą one przechowywane i przetwarzane. Taki projekt jest właśnie testowany w Singapurze. To sześciomilionowe miasto ma już swoje cyfrowe odbicie. Model 3D zawiera pozyskiwane w czasie rzeczywistym dane o ruchu, demografii i klimacie. Opracowane we Francji oprogramowanie pozwala ćwiczyć rozmaite scenariusze – od wyznaczania tras i ułatwień dla ludzi starszych aż do planowania tzw. korytarzy powietrznych. Podobne modele powstają też w odniesieniu do Chicago oraz projektowanego dopiero miasta w Indiach.

01.03.2019 Numer 3/2019

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną