Technologia

Karaluch-cyborg

Numer 11/2018
Stworzono futurystycznego biobota, który może przydać się w misjach poszukiwawczych i ratowniczych w zawalonych budynkach.

Od dawna trwają prace nad manipulowaniem ruchami owadów poprzez zamocowane na ich ciałach zminiaturyzowane systemy komputerowe. Zadanie to nie jest łatwe ze względu na trudności ze zmniejszaniem zespołów elektronicznych i łączeniem ich z tkanką nerwową owada.

Mikroprocesor neurokontrolera, opracowany na University of Connecticut, jest częścią elektronicznego „miniplecaka”, mocowanego do grzbietu karalucha. Za pomocą przewodów wysyła on impulsy elektryczne do tkanki nerwowej owada znajdującej się w lewym i prawym płatku czułka (obszar, z którego na głowie wychodzą czułki). Dzięki temu można oszukiwać karalucha, że wykrył on przeszkodę, co skłania go do zwrotu w odpowiednim kierunku. Impuls wysłany do prawej anteny sprawia, że cyborg przesuwa się w lewo, i odwrotnie. Informacje dotyczące szybkości czy kierunku poruszania się karalucha są zbierane przez mikroukład i przesyłane do operatora za pośrednictwem niewielkiej anteny Bluetooth zamocowanej na urządzeniu. Sygnał można łatwo wykryć zwykłym telefonem komórkowym.

Dzięki odpowiedniej aplikacji operator śledzi trajektorię owada i dostosowuje do niej bodźce, co pozwala nim sterować. Biobotem interesują się Departament Obrony Stanów Zjednoczonych oraz zespoły poszukiwawcze i ratownicze. Wyposażone w kamerę karaluchy-cyborgi mogłyby posłużyć do skanowania zawalonych budynków w celu odnalezienia ocalałych.

01.11.2018 Numer 11/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną