Technologia

Nowinki techniczne

Numer 12/2018
Guma do żucia. Guma do żucia. 5 second Studio / Shutterstock

Najszybsza kamera na świecie

Klasyczne kamery filmowe rejestrują najczęściej 25–30 klatek na sekundę. Jest to wartość wystarczająca w zwykłych warunkach, ponieważ ludzkie oko nie może przetworzyć większej liczby obrazów. Jednak nagrywanie z większą szybkością połączone z wolniejszym odtwarzaniem pozwala na dostrzeżenie wielu ciekawych zjawisk. Po pokonaniu trudności technicznych stworzono kamery filmujące z szybkością 250 kl/s. Zespół naukowców z Caltech (USA) oraz University of Quebec w Montrealu (Kanada) zaprezentował właśnie kamerę zdolną do rejestracji obrazu z szybkością 10 bln kl/s. Jest to wartość trudna do wyobrażenia. Zastosowano tutaj pewną sztuczkę techniczną: samo urządzenie rejestruje „tylko” 100 mld kl/s, ale jeśli zostanie sprzężone z rejestratorem obrazu statycznego, a uzyskane wyniki zostaną przetworzone przez odpowiednie oprogramowanie, otrzymamy właśnie 10 bln kl/s.

Do czego są potrzebne takie kamery? Okazuje się, że naukowcy już mają dla nich wiele zastosowań. Można np. dosłownie zamrozić światło – zarejestrowano już pojedyncze impulsy laserów femtosekundowych. Zespół nie stoi w miejscu. Zapowiada stworzenie urządzenia nawet 100 razy szybszego. Umożliwi to fizykom znacznie dokładniejsze badania nad oddziaływaniem światła i materii.

Internet kwantowy

Jednym z kluczowych problemów dzisiejszego internetu jest kwestia bezpieczeństwa danych. Ich przesyłanie wymaga dobrego szyfrowania i deszyfrowania, ale na horyzoncie widać już zupełnie nowe rozwiązanie. Naukowcy z holenderskiego Technische Universiteit Delft są pionierami niezwykłych rozwiązań, opierających się na zjawisku tzw. splątania kwantowego. Teoria tego zjawiska jest dość złożona, ale jej praktycznym rezultatem może być przesyłanie informacji, której z założenia nie da się przejąć. Klasyczny bit informacji będzie zastąpiony przez kubit, czyli bit kwantowy. Na razie opracowano plan działań. Pierwszy etap realizacji polega na stworzeniu technicznych możliwości przesyłania informacji między dwoma punktami. Te prace są już zaawansowane: w Delft bez problemu przesyłane się dane na odległość ponad 1 km. Obecnie naukowcy skupili się na stworzeniu niewielkiej sieci składającej się z kilku węzłów. Ostatnim etapem wdrożenia technologii będzie budowa kwantowej sieci globalnej łączącej komputery kwantowe.

Ultralekkie rękawice do VR

Rzeczywistość wirtualna (VR) jest tworzonym przy wykorzystaniu technologii informatycznej sztucznym obrazem świata. A rozwój sprzętu do VR pozwolił na kreowanie już niemal doskonałej jego iluzji. Założywszy gogle, możemy wędrować po wirtualnych przestrzeniach i przeżywać niesamowite przygody. Niestety, chociaż widzimy obiekty robiące wrażenie realnych, nie możemy ich dotknąć czy poczuć, jaką mają strukturę, bo nawet dostępne już rękawice haptyczne (imitujące doznania dotykowe) są jeszcze zdecydowanie niedoskonałe. Wszystko wskazuje jednak na to, że jesteśmy świadkami przełomu, a to dzięki pracom połączonych grup badawczych z Lozanny i Zurychu. Naukowcy ci pokazali ostatnio ultralekkie (ważące zaledwie po kilkadziesiąt gramów) rękawice do VR, w przeciwieństwie do wcześniejszych konstrukcji niewymagające egzoszkieletu, pomp, siłowników i grubych kabli zasilających. Zapotrzebowanie na moc jest niewielkie, sięga kilku mW, co pozwala na zasilenie systemu z baterii. Całość składa się z metalowych pasków otaczających palce, rozdzielonych cienką warstwą izolatora. Podanie napięcia na metal powoduje wytworzenie siły hamującej dany palec, co w efekcie oszukuje mózg, sprawiając wrażenie dotykania nieistniejącego obiektu. Budowę i działanie rękawic można obejrzeć tu: https://youtu.be/ha2gtpXKboI.

Elektryczna guma do żucia

Guma do żucia jest znana od bardzo dawna i wydawałoby się, że tak naprawdę poza wprowadzeniem nowych smaków nie bardzo da się coś w niej zmienić. A jednak! Japońscy naukowcy pracują nad elektryczną gumą do żucia. Może to brzmieć nieco szokująco, ale zaprezentowano już pierwsze wyniki ich badań. Na czym polega ten niezwykły pomysł? Powszechnie wiadomo, że kubki smakowe można w pewien sposób zwieść, drażniąc je delikatnym prądem elektrycznym. Oczywiście nie da się żuć baterii, dlatego źródłem prądu jest tu efekt piezoelektryczny. Zjawisko polega na tym, że gdy pewne kryształy są poddawane naprężeniom mechanicznym, na ich powierzchni pojawiają się ładunki elektryczne. W tym przypadku twórcy do niewielkich kryształów przymocowali miniaturowe elektrody, a całość opakowali cienką warstwą plastiku. Osoby testujące elektryczną gumę nie miały jednak okazji odczuć smaku miętowego czy owocowego. Większość określała go jako lekko słony lub gorzki. Twórcy gumy mają nadzieję, że niebawem zaprezentują produkt o bardziej konkretnym smaku. Co ważne, taka guma może w zasadzie być wieczna, ponieważ kryształy piezoelektryczne się nie wyczerpują.

Smartfon ze sztucznym palcem

Technologia potrafi zadziwiać, a ludzie miewają czasami dość szalone pomysły. Za taki można uznać ideę, którą przedstawia Marc Teyssier, doktorant z Francji. Zdarza się, że np. smartfon dzwoni, ale jego użytkownik nie może po niego sięgnąć. Po co jednak iść po smartfon, skoro można go wyposażyć w system, który spowoduje, że urządzenie samo dotrze do właściciela. Pomysł polega na dołożeniu do telefonu niewielkiego aktywnego ramienia przypominającego palec i wykonującego podobne do palca czynności. Do realizacji swojej wizji Teyssier zaprosił kilka osób z innych uniwersytetów, a efektem jest urządzenie o nazwie MobiLimb, które może wchodzić w pewne interakcje z posiadaczem smartfona. Potrafi przywędrować do niego po powierzchni stołu, ale może też pomóc przytrzymać telefon w dłoni, służąc jako swego rodzaju dodatkowy palec. W zależności od oprogramowania MobiLimb sygnalizuje delikatnym dotykiem nadejście SMS-a. Urządzenie składa się z pięciu niewielkich serwomotorów przenoszących ruch na mechaniczne stawy. Dotyk użytkownika wykrywany jest przez mały potencjometr. Całością steruje mikrokontroler Arduino z aplikacją na Androida.

Twórcy pomyśleli też o kilku wersjach obudowy – np. imitującej ludzką skórę, i wtedy urządzenie rzeczywiście przypomina prawdziwy palec. Film przedstawiający działanie MobiLimb można obejrzeć na https://youtu.be/Ej0B1dSnqOg.

Składany telefon/tablet

Kilka lat temu na rynku pojawiły się prototypy giętkich ekranów wykonanych w technologii OLED, opartej na organicznych diodach elektroluminescencyjnych umieszczonych na podłożu z plastiku albo cienkiego metalu. Było to uwieńczenie wieloletnich prac prowadzonych przede wszystkim przez Samsunga i LG. Dość szybko wynalazek znalazł zastosowanie w produktach komercyjnych tych gigantów elektroniki użytkowej. Teraz przyszła pora na kolejny krok. Samsung zapowiedział wypuszczenie na rynek urządzenia, które połączy funkcjonalność tabletu i smartfona. Nowy produkt otrzyma dwa ekrany – jeden będzie typowym ekranem telefonu, natomiast drugi, znacznie większy, posłuży jako ekran tabletu. Całość można składać, co pozwoli na osiągnięcie wymiarów zbliżonych do typowego telefonu. Umożliwi to bezproblemowe noszenie tabletofonu w kieszeni.

Zapewne miłośnicy gadżetów powitają taki sprzęt z radością, ale wydaje się, że raczej będzie to produkt niszowy. Trudno też przewidzieć jakość ekranów oraz ich odporność na wielokrotne zginanie.

01.12.2018 Numer 12/2018

Czytaj także

Reklama
Reklama