Zdrowie

Kobiece rozterki

Numer 6/2020
Munimara / Shutterstock

Czy włosy łonowe są potrzebne? Otóż tak. U kobiet mają za zadanie chronić srom jako bariera mechaniczna, zatrzymywać drobiny brudu i utrzymywać wilgoć (skóra sromu powinna być nawilżona). Mogą też mieć znaczenie w utrzymywaniu i rozsiewaniu zapachu i feromonów. Niektóre badania wykazują, że istnieje związek między usuwaniem włosów łonowych a ryzykiem zakażenia chorobami przenoszonym drogą płciową (PDP). W jednym z nich 8% kobiet, które nie usuwały włosów, zgłaszało, że przechodziło chorobę PDP w porównaniu z 14% (prawie dwa razy więcej) kobiet, które włosy usuwały. Kobiety, które usuwały owłosienie całkowicie, najczęściej miały za sobą taką chorobę. W badaniu wzięto pod uwagę wiek, częstotliwość pożycia i liczbę partnerów, żeby stwierdzić, czy rzeczywiście czynnikiem odpowiedzialnym za podwyższone ryzyko zarażenia chorobami PDP jest depilacja. Kobiety, które usuwały owłosienie całkowicie, cztery razy częściej zgłaszały, że zapadały na choroby przenoszone bezpośrednio, przez kontakt skóra do skóry, takie jak opryszczka czy brodawczaki. Inne badanie wskazało na związek usuwania włosów łonowych, zwłaszcza całkowitego, z zakażeniami wirusem brodawczaka ludzkiego, stanami przedrakowymi i rakiem sromu.

Te badania nie potwierdzają związku przyczynowo-skutkowego i w grę mogą wchodzić też inne czynniki, ale hipoteza, że mikrourazy powstałe w trakcie depilacji mogą otwierać dostęp dla wirusów brodawczaka albo opryszczki, wydaje się zasadna. Inne wyjaśnienie może być takie, że brak włosów łonowych może zmieniać ekosystem sromu – niszczyć płaszcz lipidowy albo obniżać nawilżenie skóry, co sprzyja wirusom. Usunięcie owłosienia nie ułatwia utrzymania czystości, a pojawiają się dane, że może być powiązane ze zwiększonym ryzykiem zarażenia chorobami takimi jak brodawczak czy opryszczka (chociaż dokładny mechanizm tego powiązania nie jest znany).

Czy jedzenie słodyczy wpływa na skłonność do infekcji grzybiczych (drożdżyc)? Wprawdzie stwierdzono związek między poziomem cukru we krwi a podatnością na infekcje, ale spożywanie jedzenia bogatego w cukier nie wpływa bezpośrednio na pochwę. Do 3% wydzieliny z pochwy to glikogen, cukier, który jest materiałem zapasowym w komórkach. Wydzielina zawiera też glukozę. Ilości wahają się w zależności od fazy cyklu menstruacyjnego, ale czasami są proporcjonalnie większe niż we krwi. Nie da się zmienić poziomu cukru w wydzielinie pochwowej dzięki diecie, ponieważ ten cukier pochodzi z komórek błony śluzowej. Naukowcy próbowali nawet zwiększać ilość glikogenu w komórkach błony śluzowej, podając badanym kobietom więcej węglowodanów w diecie, ale nie przyniosło to żadnych rezultatów. W innym badaniu kobiety przyjmowały na raz dużą ilość cukru, mniej więcej równowartość dwóch puszek coli, ale to także nie wpłynęło na poziom cukru w pochwie, nawet u kobiet, które zmagały się z infekcjami grzybiczymi.

Infekcje grzybicze są poważnym problemem na oddziałach intensywnej terapii. Wszyscy mamy grzyby w jelitach, w pochwie i na skórze, więc kiedy jesteśmy poddani inwazyjnym zabiegom, które przerywają naturalne bariery ochronne, zwyczajne niewadzące nikomu drożdżaki dostają się do krwiobiegu. To może wywołać grzybicę układową, schorzenie bardzo poważne, które może być śmiertelne. Badacze przyglądali się diecie i suplementom, jakie pomogłyby pacjentom oddziałów intensywnej terapii i ograniczały ryzyko grzybicy, ale na razie bez skutku. Gdyby dieta rzeczywiście mogła wpływać na namnażanie grzybów w naszym organizmie, już byśmy o tym wiedzieli. Lekarze sprzedający specjalną dietę i suplementy, którzy nigdy nie opublikowali wyników dokonanych przez siebie badań, nie znają żadnych ukrytych odpowiedzi w sprawie infekcji grzybiczych. Koncepcja diety przeciwgrzybiczej nie ma żadnego potwierdzenia w nauce ani dowodów w badaniach.

Istnieją badania, które wykazują, że kobiety cierpiące na cukrzycę są bardziej narażone na infekcje grzybicze pochwy. To skomplikowana zależność i medycyna nie rozumie dokładnie powodów. Ostatnie dane wskazują, że przyczyną tych infekcji może być glukoza znajdująca się w moczu chorych na cukrzycę. Kiedy poziom cukru we krwi jest wysoki, cukier przedostaje się do moczu. Podczas siusiania na skórze osiada bardzo drobny osad moczu. O ile pochwa dobrze toleruje cukier, o tyle srom nie radzi sobie z nim najlepiej i ekspozycja na glukozę może sprzyjać rozwojowi drożdżaków, prowadząc do infekcji. Część z rozrośniętej kolonii grzybów może trafić do pochwy i zaczyna się infekcja w pochwie. Tę hipotezę potwierdza ostrzeżenie wydane przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA), dotyczące poważnych infekcji zewnętrznych narządów płciowych (martwiczego zapalenia powięzi), powodowanego przez stosowanie leków z grupy inhibitorów SGLT2 zawierających gliflozyny, które obniżają poziom cukru we krwi u osób z cukrzycą typu II poprzez wspomaganie usuwania cukru przez nerki. To może prowadzić do osadzania się nadmiernej ilości glukozy na skórze i rozwoju bakterii chorobotwórczych. Podwyższony poziom cukru we krwi wpływa także na działanie systemu odpornościowego i jego reakcji na infekcje, a nawet na pożyteczne bakterie, które normalnie zmniejszają ryzyko wystąpienia chorób.

***

Fragment pochodzi z książki Jen Gunter „Biblia waginy. Co jest nauką, a co przesądem na temat pochwy i sromu”, Marginesy 2020.

01.06.2020 Numer 6/2020

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną