Zdrowie

Kroplówka jest dobra na wszystko?

Numer 9/2019
Shutterstock

Nawet pobieżny przegląd stron internetowych pokazuje, że kroplówki (formalnie: wlewy kroplowe) zawierające witaminy oraz inne składniki cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Co rusz powstają nowe firmy, które oferują tego typu usługi. Prześcigają się one nawet w nazwach; znajdziemy instytuty, kliniki czy nawet bary witaminowe. Ba, są również pogotowia kacowe, które za kilkaset złotych stawiają nieszczęśników na nogi.

Oczywiście w opisach wszystko jest super, a klienci bardzo szczęśliwi. Wiele firm unika zresztą nazwy „kroplówka” czy „wlew” – stąd mamy często „koktajle” witaminowe, mineralne i jakie tylko sobie zażyczymy. Ta metoda suplementacji ma dodać energii, poprawić kondycję, stan skóry, włosów czy paznokci. Reklamy mówią o tym, że można się pozbyć stresu oraz poprawić wydolność mózgu. Niestety, nastała taka moda, nad czym boleją lekarze.

Warto się jednak zastanowić nad tym, czy to ma sens. Są oczywiście sytuacje, w których człowiek ma niedobory witamin czy minerałów. Tego jednak nie da się określić bez konkretnych badań zleconych przez lekarza. I tylko lekarz może zadecydować, czy dany pacjent wymaga suplementacji oraz jakie dawki należy zastosować. Ale trzeba pamiętać, że witaminy lub minerały można uzupełnić na kilka sposobów. Pierwszym, najbardziej naturalnym, jest odpowiednia dieta i zmiana nawyków żywieniowych. Lekarz może zaproponować też suplementację doustną. Rzecz jasna w sytuacji, gdy stan zdrowia pacjenta wymaga szybkiej interwencji i wyrównania poziomu pewnych składników, można zlecić także odpowiednio dobrany i zbilansowany wlew.

Wbrew pojawiającym się w sieci reklamom żadne wlewy kroplowe nie będą leczyć raka. I to nie jest tak, że lekarze to skrzętnie ukrywają. Nie zapewnią też dodatkowej energii, a twierdzenia celebrytek o „koktajlach mocy” można włożyć między bajki, ponieważ najczęściej jest to efekt placebo. Musimy pamiętać, że duże dawki witamin mogą powodować miejscowe podrażnienie ścian naczyń krwionośnych, a przedawkowanie niektórych z nich (szczególnie A oraz tych z grupy B) może być nawet groźne dla zdrowia. Osoby cierpiące na choroby nerek powinny szczególnie uważać na wszelkie wlewy z elektrolitami, ponieważ nerki mogą nie wyrównać różnic, jak to się dzieje u ludzi zdrowych. Nadmiar niektórych witamin silnie obciąża też wątrobę. Ponadto każde wkłucie niesie ryzyko: od miejscowego stanu zapalnego do większej infekcji. Wstrzykujemy bezpośrednio do krwiobiegu coś, co może zawierać patogeny. Wiele firm oferuje też całe serie wlewów – w tym przypadku jest to często pierwszy krok do hiperwitaminozy i realnych problemów zdrowotnych. Zanim więc pójdziemy do „baru witaminowego”, aby wpakować w siebie „koktajl zdrowia”, zastanówmy się, czy naprawdę ma to sens.

dr n. chem. Mirosław Dworniczak

01.09.2019 Numer 9/2019

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną