Zdrowie

Dlaczego nastolatki siedzą po nocach?

Numer 10/2019
materiały prasowe

Obszary mózgu wytwarzające sen kształtują się na długo przed narodzinami. Jednak główny zegar regulujący rytm dobowy – jądro nadskrzyżowaniowe – potrzebuje znacznie więcej czasu, by się rozwinąć: dopiero trzy- czy czteromiesięczny niemowlak zaczyna wykazywać pierwsze oznaki funkcjonowania zgodnie z rytmem dobowym. Jądro nadskrzyżowaniowe powoli uczy się rejestrować powtarzające się sygnały, np. światło dzienne, zmiany temperatury i pory karmienia.

Zarówno w macicy, jak i w początkowej fazie życia spędzamy dużo czasu pogrążeni we śnie REM (szybkofalowym). W końcu jednak następuje czas późnego dzieciństwa i wczesny okres nastoletni, kiedy to przerzucamy się na dominację głębokiego snu NREM (wolnofalowego). Dzieje się tak, bo sen REM odgrywa zasadniczą rolę w procesie namnażania się neuronów, pomagając w zapełnieniu różnych obszarów mózgu ich połączeniami. Potem musi nastąpić przebudowa mózgu. Tym razem architektonicznym celem jest przycinanie istniejących połączeń i zwiększenie efektywności sieci. Zadanie to zostaje przekazane rzeźbiącym dłoniom snu NREM.

Do rozwoju mózgu u nastolatków potrzebna jest również odpowiednia ilość snu. Niestety utrudniają im to wczesne godziny rozpoczęcia dnia szkolnego oraz… zmiana rytmu dobowego. Bo nastolatki funkcjonują zgodnie z innym rytmem dobowym niż ich młodsi bracia i siostry. W okresie dojrzewania zegar tykający w jądrze nadskrzyżowaniowym coraz bardziej się przesuwa do przodu: zmiana ta dokonuje się u wszystkich nastolatków niezależnie od przynależności kulturowej czy miejsca zamieszkania. Zegar ten przesuwa się tak bardzo do przodu, że wyprzedza rytm dobowy rodziców.

Rytm ten usypia dziewięciolatka około godziny dwudziestej pierwszej, co wynika m.in. z fali melatoniny, która o tej porze wzbiera u dzieci. Kiedy to samo dziecko kończy 16 lat, fala melatoniny, a wraz z nią polecenie zaśnięcia, nadchodzi kilka godzin później. W rezultacie szesnastolatek nie ma zwykle ochoty na sen o dwudziestej pierwszej, ponieważ o tej porze znajduje się w stanie pełnego rozbudzenia. Kiedy jego rodzice robią się zmęczeni – wchodzą w najniższą fazę cyklu dobowego, a wydzielająca się melatonina wysyła ich do łóżka, powiedzmy, około dwudziestej drugiej albo dwudziestej trzeciej – ich nastoletnie dziecko wciąż będzie mocno rozbudzone. Musi minąć jeszcze kilka godzin, zanim rytm dobowy nastolatka zacznie wyciszać jego uwagę i pozwoli na przyjście naturalnego głębokiego snu.

Prowadzi to oczywiście do licznych frustracji u wszystkich stron. Rodzice chcą, żeby nastolatki wstały o rozsądnej godzinie rano. Z kolei dzieci, nabywszy dopiero co zdolność do zasypiania kilka godzin po swoich rodzicach, mogą o tej porze wciąż znajdować się w dołku rytmu dobowego. W zrozumieniu tej rozbieżności może pomóc nam następująca analogia: domaganie się od nastoletniego syna lub córki, aby położyli się do łóżka i zasnęli o dwudziestej drugiej, jest jak proszenie rodziców, aby poszli spać o dziewiętnastej albo o dwudziestej. Niezależnie od tego, jak donośnym głosem wyda się ten nakaz, niezależnie od tego, jak bardzo nastolatek będzie pragnął go wypełnić, nie uda się w żaden sposób zmusić jego rytmu dobowego do zmiany. Co więcej, domaganie się tego od nastolatka, aby obudził się o siódmej rano następnego dnia i funkcjonował, wykazując się inteligencją, wdziękiem i dobrym nastrojem, jest jak proszenie o to samo rodziców o czwartej lub piątej nad ranem.

Los nastolatków w końcu się odmieni. Kiedy wejdą we wczesną i środkową dorosłość, ich rytm dobowy stopniowo się cofnie. Zapewne zastanawia was, dlaczego nastoletni mózg tak wysforowuje do przodu w rytmie dobowym. Nadal poszukuje się odpowiedzi na to pytanie. Można tu zaproponować wyjaśnienie o charakterze społeczno-ewolucyjnym. Podstawowym celem rozwoju w okresie dojrzewania jest przejście od zależności od rodziców do niezależności, przy jednoczesnym opanowaniu sztuki poruszania się w gąszczu skomplikowanych relacji i interakcji rówieśniczych. Jednym ze sposobów, na które Matka Natura mogła pomóc nastolatkom w odłączeniu się od rodziców, było przesunięcie ich rytmu dobowego do przodu, aby wykraczał poza rytm dorosłych matek i ojców. Dzięki temu mogą funkcjonować niezależnie – i to jako grupa rówieśnicza. Pora dnia, kiedy niezależny nastolatek rozwija skrzydła i odbywa pierwsze solowe wyloty z rodzinnego gniazda, jest, dokładniej rzecz biorąc, nocą.

***

Więcej na temat snu w książce Matthew Walkera „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych”, tłum. Jacek Konieczny, Marginesy 2019.

01.10.2019 Numer 10/2019

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną