Zdrowie

Plastik unosi się w powietrzu

Numer 6/2019
Philipimage / Shutterstock
Drobiny polistyrenu – powszechnie stosowanego tworzywa sztucznego – pokonały w powietrzu co najmniej 100 km. Czy wpadają też do naszych płuc?

Jesienią 2017 r. francuscy badacze zainstalowali w dzikim zakątku Pirenejów pojemniki do chwytania wszelkich drobin przynoszonych przez wiatry i deszcze. Raz na miesiąc oczyszczali pojemniki, a całą ich zawartość zabierali do analiz. W laboratorium segregowali drobiny, identyfikowali je, liczyli i próbowali ustalić, skąd przybyły. Trwało to blisko rok.

– To, co nas najbardziej uderzyło, to duża ilość plastiku. Najmniejsze okruchy miały średnicę kilkudziesięciu nanometrów, największe nawet pół centymetra – relacjonuje Deonie Allen z instytutu EcoLab pod Tuluzą,

główna autorka badań. Podkreśla też, że tych nanodrobin było tyle, ile zwykle zbiera się w pojemnikach ustawionych w środku dużych miast. Badacze szacowali, że na stanowisku pomiarowym w Pirenejach w ciągu doby spadało średnio 365 okruchów plastiku w przeliczeniu na metr kwadratowy gruntu. – Podobne wartości rejestruje się w Paryżu – zauważa Allen.

Była jednak pewna różnica: w paryskich próbkach przeważały włókienka polipropylenu lub tworzywa PET o średnicy powyżej 100 µm, natomiast do Pirenejów docierały znacznie mniejsze drobiny o średnicy poniżej 25 µm. Szczególnie dużo było polistyrenu, który jest łatwo niszczony przez wodę, wiatr i promienie UV. Skąd mógł przybyć ten drobiazg? – Analizowaliśmy pogodę w okresach największej depozycji plastiku. Doszliśmy do wniosku, że plastikowe mikrośmieci pokonały w powietrzu co najmniej 100 km – relacjonuje Allen.

Co roku na świecie wytwarza się ok. 300 mln t plastiku. Mniej więcej połowa trafia do koszy w ciągu roku od wprowadzenia na rynek. Z tego jakieś 10% trafia do recyklingu, a reszta na różne sposoby zanieczyszcza środowisko – oceany, glebę, atmosferę i… nasze mieszkania. Zeszłoroczne analizy innej grupy francuskich badaczy wykazały, że mikrodrobin plastiku nie brakuje też wewnątrz mieszkań i domów. Znaczna ich część pochodzi z odzieży, dywanów i tkanin obiciowych wykonanych z syntetycznych materiałów, jak akryl, nylon czy poliester. – Te niewidzialne zanieczyszczenia stają się coraz powszechniejsze. Mogą przenikać do naszych płuc – przestrzega Allen. Wyniki badań ukazały się w kwietniu w „Nature Geoscience”.

01.06.2019 Numer 6/2019

Czytaj także

Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną