Zdrowie

Czy łuszczyca to tylko mało groźna choroba skóry?

Numer 1/2021
Shutterstock

Ta przewlekła i nawracająca choroba, niezwykle powszechna na świecie (zapada na nią 2–4% populacji), jest skutkiem nieprawidłowego funkcjonowania elementów układu odpornościowego (m.in. limfocytów T) i długotrwałych procesów zapalnych. Niestety, wbrew swojej nazwie przejawia się nie tylko brzydko łuszczącymi się plackami na skórze. Może zaatakować paznokcie, niszcząc je całkowicie, albo stawy, a wtedy prowadzi do bólu i ograniczeń ruchowych. Często współwystępuje z nadciśnieniem tętniczym, hipercholesterolemią, cukrzycą i zespołem metabolicznym. Sprzyja wypadaniu płatka zastawki mitralnej, co wiąże się z większym ryzykiem zawału serca bądź udaru mózgu. Na koniec najgorsze. Łuszczyca oznacza też większe ryzyko rozwoju nowotworu złośliwego i śmierci w wyniku choroby nowotworowej.

W 2013 r. ukazał się na łamach „British Journal of Dermatology” artykuł przedstawiający stan zdrowia ok. 4 tys. osób, które zakwalifikowano do trzech grup w zależności od stosowanej terapii: otrzymujących leki biologiczne, inne leki niebiologiczne oraz korzystających z fototerapii. Analiza danych wykazała tutaj, że w porównaniu z populacją ogólną zachorowalność na nowotwory złośliwe była u chorych na łuszczycę o 20% większa. W przypadku niemelanocytowych nowotworów skóry liczba ta wynosiła aż 65% i była najwyższa w przypadku osób poddających się fototerapii. Odnotowano także zwiększone ryzyko rozwoju chłoniaków, jednak bez zauważalnych różnic związanych ze stosowaną terapią. Jak wynika z artykułu z 2019 r. opublikowanego w „JAMA Dermatology” – w którym poddano metaanalizie 58 przeprowadzonych w różnych ośrodkach badań – dochodzą do tego nowotwory krtani, jelita grubego, nerek czy wątroby. Naukowcy podkreślają, że winne są tu przewlekłe procesy zapalne.

Warto pamiętać, że pewien rodzaj chłoniaka może zostać pomylony z łuszczycą, alergią bądź atopowym zapaleniem skóry. Na zewnątrz widać bowiem tylko wykwity skórne, którym towarzyszy świąd. Mowa o chłoniaku skórnym T-komórkowym (CTCL, cutaneous T-cell lymphoma). Rozwija się on pierwotnie w skórze i wiąże z niekontrolowanym namnażaniem limfocytów T. Rozprzestrzenia się potem po organizmie za pośrednictwem układu limfatycznego. Aż 40% chorych ma dolegliwości bólowe. Wprawdzie chłoniak ten jest rzadki w populacji i nie prowadzi szybko do śmierci, ale jego powolny wieloletni przebieg oznacza dla chorego długą udrękę.

dr n. biol. Olga Orzyłowska-Śliwińska

01.01.2021 Numer 1/2021
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną