Zdrowie

Długi ogon covidowy

Jak długo odzywa się COVID-19

Numer 7/2021
Sygnały węchowe biegną z jamy nosowej poprzez opuszkę węchową m.in. do kory węchowej, hipokampa (fioletowy) i ciała migdałowatego (różowy). Mechanizm ataku koronawirusów na ten szlak nie jest dokładnie poznany. Wykrywano jednak w mózgu obecność patogenów. Sygnały węchowe biegną z jamy nosowej poprzez opuszkę węchową m.in. do kory węchowej, hipokampa (fioletowy) i ciała migdałowatego (różowy). Mechanizm ataku koronawirusów na ten szlak nie jest dokładnie poznany. Wykrywano jednak w mózgu obecność patogenów. Indigo
Niestety kaszel i gorączka to nie wszystkie objawy wywoływane przez nowego koronawirusa. U części pacjentów zdrowie szwankuje jeszcze długo po ich ustąpieniu. Na co trzeba zwrócić uwagę?
Receptory ACE (różowe), dzięki którym koronawirus przyczepia się do komórek, występują w wielu obszarach ciała, m.in. w płucach, sercu, nerkach i jelitach.Shutterstock Receptory ACE (różowe), dzięki którym koronawirus przyczepia się do komórek, występują w wielu obszarach ciała, m.in. w płucach, sercu, nerkach i jelitach.

Do objawów utrzymujących się długo po przechorowaniu COVID-19 należą m.in. zmęczenie, zaburzenia smaku i węchu, mgła mózgowa, kłopoty psychiczne (depresja, lęk), powikłania sercowo-naczyniowe, bóle mięśni i stawów oraz kłopoty z uszami. Takie problemy pojawiają się częściej u kobiet, bo ich odpowiedź immunologiczna jest nieco inna niż u mężczyzn (z tego powodu panie częściej też cierpią na choroby autoimmunologiczne).

Nic nie smakuje

Utrata smaku i węchu zdarza się po COVID-19 bardzo często. Można nasypać np. sody do bezów zamiast cukru i zupełnie tego nie poczuć. Można pokroić cebulę, ostro nad nią płacząc, bo piecze w oczy, ale już bez negatywnych wrażeń węchowych. Z kanadyjskiego badania na grupie ponad 800 osób wynika, że takie zaburzenia trwają nawet 5 mies. Część osób nie odzyskuje całkowicie węchu nawet po tym czasie. Chorzy twierdzą, że problemy pojawiają się po kilku dniach zauważalnych objawów infekcji. Na dodatek wykazują one odmienny przebieg niż w przypadku grypy czy przeziębienia. Nie towarzyszą bowiem katarowi, lecz najczęściej mają nagły początek. U niektórych utrata węchu jest jedynym symptomem COVID-19. Jak wynika z badań, przyczyną kłopotów z węchem jest to, że koronawirusy atakują nabłonek jamy nosowej (czyli miejsce, gdzie znajdują się chemoreceptory wykrywające cząsteczki zapachowe) i szlaki neuronalne odpowiedzialne za przesyłanie do mózgu wrażeń węchowych. Jeśli chodzi o utratę smaku, to miejmy na uwadze, że zapach wpływa na odczuwanie smaku zjadanych potraw. Zmysł smaku szwankuje np. wtedy, gdy mamy katar. W jednym z badań wyszło jednak, że po 6 miesiącach od infekcji koronawirusem 3% chorych nadal miało problemy z odróżnianiem smaków słodkiego, gorzkiego, słonego, kwaśnego i umami, a przecież zależy to od umiejscowionych na języku receptorów. Dlatego naukowcy zwrócili uwagę na ten obszar naszego ciała i w końcu udało się im potwierdzić, że faktycznie koronawirusy namnażają się w komórkach kubków smakowych.

Utrata smaku i węchu może negatywnie odbić się na zdrowiu osób starszych, bo osłabia apetyt, a jak wiadomo, niedobory składników odżywczych czy witamin rzutują też na odporność i kolejne infekcje. Kłopoty z węchem oznaczają też np. to, że nie poczujemy dymu (spalone ciasto jest tu najmniejszym problemem) czy ulatniającego się gazu. Niektórym osobom w dojściu do siebie może pomóc trening węchowy, czyli naprzemienne wąchanie różnych substancji, co ma pobudzić odpowiedzialne za tę funkcję nerwy. Wykorzystuje się tu m.in. zapach róży, cytryny, pomarańczy, mięty, eukaliptusa, goździków czy wanilii.

PROMOCJA

COVID-19 to podstępna choroba, która dokonuje wręcz zmasowanego ataku na organizm pacjenta. Z licznych konsultacji z pacjentami oraz wielu najnowszych badań wynika, że często koronawirus upatruje sobie najsłabszy punkt w organizmie – obszar, który z różnych przyczyn był np. zaniedbany, niedoleczony – i tam właśnie powstaje ognisko powikłań. Co to za obszary? Serce, płuca, wątroba, nerki… Bardzo często powikłania wpływają również na mózg, wywołując tzw. mgłę mózgową – problemy z pamięcią, orientacją, zaburzenia poznawcze. Powrót do zdrowia po COVID-19 można, oczywiście, potraktować, jako koniec pewnego problemu. Badania pokazują, że w wielu przypadkach jest to jednak dopiero początek – początek zmagań z długofalowymi skutkami COVID-19. A te bywają równie poważne, jak sama choroba.

https://www.wiz.pl/zdrowie/2122483,1,by-ozdrowieniec-byl-zdrowy--opieka-okolocovidowa-w-modelu-360.read

Co z tymi uszami?

Nagła utrata słuchu w przypadku infekcji COVID-19 jest zjawiskiem rzadkim. W raportach medycznych znalazły się tylko jednostkowe wzmianki o przypadkach jednostronnej głuchoty. Za to stwierdzono pojawiające się wraz z upływem czasu (po kilku dniach czy tygodniach od początku zakażenia) kłopoty ze słuchem, szumy w uszach i zawroty głowy. W jednym z badań przeglądowych, opublikowanych niedawno w „International Journal of Audiology”, czytamy, że wymienione objawy zgłasza odpowiednio 7,6%, 14,8% i 7,2% chorych. Oczywiście do ustalenia skali zjawiska potrzebna by była większa grupa przebadanych. Wydaje się jednak, że pacjentów z takimi dolegliwościami przybyło wraz z kolejnymi mutacjami koronawirusa.

Co się dzieje w naszych uszach? Wirus na pewno atakuje tę okolicę, bo podczas autopsji wykryto go w kosteczkach ucha środkowego. Pogorszenie słuchu jest spowodowane pojawieniem się płynu w uchu środkowym w wyniku niedrożności trąbki słuchowej. Okazuje się też, że przez silny stres związany z COVID-19 można ogłuchnąć na jedno ucho, chociaż przypadki te są bardzo rzadkie. U chorych nie znaleziono np. uszkodzeń nerwu słuchowego, jednak do tego wyniku trzeba podchodzić ostrożnie, bo przebadana grupa była nieliczna. Może winne są też leki? Wiadomo, że szumy uszne mogą wystąpić po zastosowaniu chininy, chlorochiny i hydroksychlorochiny (leki o działaniu immunosupresyjnym), a te podawano pacjentom w różnych krajach.

Serce

Zwróćmy uwagę, czy po przebyciu COVID-19 nie odczuwamy dolegliwości ze strony układu sercowo-naczyniowego. Mogą to być np. kołatanie serca czy ból w klatce piersiowej. Obawy przed zmianami w mięśniu sercowym nie są bezpodstawne. U części pacjentów stwierdzono po infekcji podwyższony poziom NT-proBNP (marker pomocny w rozpoznaniu niewydolności serca) albo troponiny T (marker uszkodzenia mięśnia sercowego). Na pewno uważać muszą osoby z już stwierdzonymi chorobami sercowo-naczyniowymi, takimi jak nadciśnienie tętnicze czy przebyty zawał, bo są zdecydowanie bardziej narażone na zgon z powodu zakażenia koronawirusem niż pacjenci nieobciążeni. Niestety, obserwacje wskazują również, że wirus może nieodwracalnie uszkadzać serce u osób wcześniej zdrowych.

Dlaczego akurat serce? Otóż receptory ACE2, przez które wirus wnika do komórek płuc, występują też w komórkach mięśnia sercowego czy śródbłonka naczyń krwionośnych. Patogen ma więc ułatwione zadanie. Na dodatek może uszkadzać komórki mięśnia sercowego przez wywoływanie tzw. burzy cytokinowej, będącej nieprawidłową odpowiedzią układu immunologicznego na zakażenie.

Zmęczenie i mgła mózgowa

Każda infekcja osłabia organizm, zwłaszcza gdy trwa długo i jest silna. Skąd jednak mgła mózgowa, czyli kłopoty z pamięcią bądź zaburzenia koncentracji? Według naukowców na naszym funkcjonowaniu odbijają się m.in. stres związany z chorobą, prozapalne substancje uwalniane przez komórki układu odpornościowego i niedotlenienie. To ostatnie może być skutkiem formowania się zakrzepów blokujących przepływ krwi. Przypuszcza się też, że koronawirusy zaburzają funkcjonowanie mitochondriów, co zakłóca metabolizm komórek nerwowych. Badania mózgów osób zmarłych na COVID-19 wykazały najróżniejsze zmiany w tym obszarze, w tym obrzęk, neurodegenerację, krwotoki i zwiększoną aktywność komórek glejowych. Nieprawidłowości występowały np. w hipokampie, strukturze odpowiedzialnej za pamięć.

Według neurologów w przypadku mgły mózgowej warto dbać o higieniczny tryb życia, czyli unikać alkoholu, papierosów i zarywania nocy (niewyspanie zawsze pogarsza pamięć). Przydają się też dieta bogata w witaminy, ruch na świeżym powietrzu i ćwiczenia pamięci. Warto jak najwięcej czytać, a nie tylko biernie chłonąć informacje z telewizji, bo wtedy aktywizujemy rozleniwiony mózg. Funkcjonowanie naszego układu nerwowego powinno wrócić do normy, gdy układ immunologiczny się wyciszy.

Jak się wydaje, lekarze coraz częściej będą mierzyć się z diagnozą tzw. zespołów pocovidowych. Chyba zatem warto zdecydować się na szczepienie pomimo np. silnego przekonania o dobrej odporności własnego organizmu.

01.07.2021 Numer 7/2021

Czytaj także

Reklama
Reklama